Młodzi ze Słomowa kiepsko się kochają

SŁOMOWO. W niedzielę Słomowo, za sprawą dożynek, stało się stolicą gminy. Całość rozpoczęła Msza koncelebrowana przed kościołem  przez księży proboszczów Słomowa Wojciecha Rena, Parkowa Jana Andrzejewskiego, Prusiec Szczepana Szymandera, Budziszewka Grzegorza Kulińskiego i Jana Zimnego z Rogoźna. W stworzeniu odpowiedniej atmosfery pomagała księżom orkiestra RCK i  chór mieszany Echo. 

Po Mszy jej uczestnicy wspólnie przeszli na pole obok świetlicy wiejskiej. Gości prowadziły, jak zawsze prześliczne, dziewczęta z PA-MAR-SZE, za nimi szły wszystkie zespoły występujące tego dnia, reprezentacje sołectw, władze gminy, radni oraz goście. Wśród tych ostatnich nie zabrakło wiceburmistrza Obornik Bogdana Bukowskiego, starosty Wańkowicza, wójta  zaprzyjaźnionego Czorsztyna Waldemara Wojtaszka z sześcioosobową świtą, czy posła Maksa Kraczkowskiego z PiS-u. Największą jednak grupą stanowili mieszkańcy gminy.

Gdy wszyscy przybyli na miejsce, orkiestra wraz z PA-MAR-SZE zabawiała gości przez chwilę przed występem chóru Echo w inscenizacji dożynkowej autorstwa prezesa chóru Józefa Zarembskiego. Zanim jednak to nastąpiło odegrano hymn Rogoźna, po czym krótkie przemówienie wygłosił burmistrz  Janus, który przywitał w specjalny sposób rolników. 

Inscenizacja przedstawiała początek żniw, pasowanie na kosiarza, zakończenie żniw, zbieranie kłosów, pieczenie chleba. Burmistrzowi i przewodniczącemu rady wieńce wręczyły delegacje sołectw. Z Boguniewa sołtys Romuald Majewski, Krzysztof Koczorowski, Piotr i Natalia Sierszuła; z Budziszewka sołtys Zbigniew Nowak, Marek Szymaś, Dariusz Rybowicz; z Gościejewa Zenon Odor, Marek Banasiak, Krzysztof Rybak; z Kaziopola sołtys Jacek Janka, Hubert Nowak, Maciej Kaźmierczak, Jacek Janka; z Laskowa Tomasz Ratajszczak, Adam Szacht, Bartosz Szejner; z Nienawiszcza Tomasz Strzykała, Adam Wypyszczak, Paulina Wawrzyniak, Hanna Pyza; z Parkowa Leszek i Lucyna Leśniccy, Ewa Smoleń; z Prusiec sołtys Henryk Karaś, Zofia Nowicka, Krystyna Pachurka; ze Słomowa sołtys Bożena Łabędzka, Aneta Pacholarz, Wiesław Filipowicz; ze Studzieńca Anna Wysocka, Irena Drzewiecka. Wieńce również złożyły delegacja ogrodów działkowych Czerwony Mak i Przemysława oraz Polski Związek Pszczelarzy.  

Ponad godzinny występ na scenie nie przerzedził zebranych, głównie dzięki tekstom śpiewanym i wymyślonym  przez dynamiczną Kazimierę Kościółek: …młodzi ze Słomowa kiepsko się kochają, widać jak te ta wioskę słabo zaludniają, gdyby w tej parafii było więcej ludków, to i ksiądz w kościele miałby więcej dudków. 

Wśród wystąpień gości wyróżniła się delegacja z Czorsztyna, która po góralsku, śpiewając podziękowała za zaproszenie; oraz prezes kółek i organizacji rolniczych Ireneusz Kubisz, którego pięknie patriotycznie przemówienie, wywołało na nim samym tak wielkie wrażenie, że miał problem z zakończeniem – nawet po usilnych starań załogi RCK, która grzecznie gestykulując pokazywała na zegarek. 

Po przemówieniach mieszkańców zabawiał chór Przemysław pod dyrekcją Alojzego Jóźwiaka i grupa teatralna To My, prowadzona przez Ewę Szturmińska i Joannę Kanię, a władze wraz z zaproszonymi gośćmi udali się na biesiadę do pobliskiej świetlicy, która dzięki świetnemu wiejskiemu jedzeniu i góralskim śpiewom reprezentacji z Czorsztyna, zamieniła się niemal w chłopską chatę krytą słomą.

Kiedy zaczął zapadać zmrok występ zaczęła grupa biesiadna kabaretu Łona i Łon, która bawiła gośćmi nieprzyzwoitymi, ale jakże pasującymi do okazji, żartami i piosenkami. Dla stworzenia typowego klimatu wiejskiej potańcówki zagrała grupa Travers i choć dość liczna część gości pozostała na nocną zabawę, to z powodu wietrznej i deszczowej pogody, większość pożegnała się z dożynkami dużo wcześniej. 

To właśnie pogoda stanowiła największą przeszkodę i chociaż burmistrz Janus żartobliwie stwierdził, że proboszcz powiedział, że nie będzie padało do 2 w nocy, to temperatura, która spadała z godziny na godzinę, odganiała wielu biesiadujących. Dożynki w Słomowie były zapięte na przysłowiowy ostatni guzik, a stało się tak głównie za sprawą osób  z RCK, które starały się, aby spełniły oczekiwania wszystkich. Wbrew czarnowidzom, obyło się bez incydentów, a mieszkańcy Słomowa mogą być dumni ze sposobu, w jaki ugościli przybyłych gości. 

Podobne artykuły