200 nowych działek i problem Gumnego

DĄBRÓWKA LEŚNA, OBORNIKI. Podczas ostatniej sesji rady miejskiej Obornik radni zmienili plan zagospodarowania przestrzennego na terenie wsi Dąbrówka Leśna. Zmiana dotyczy części wsi po zachodniej stronie drogi wojewódzkiej. 

Część znajdująca się po stronie wschodniej pozostanie w stanie niezmienionym co do funkcji, ponieważ nie można uzyskać od zarządcy drogi czarnkowskiej zgody na skrzyżowanie. Dyrekcja tłumaczy się, iż nie może być przy drodze o ruchu szybkim skrzyżowania w terenie zabudowanym częściej niż co 1000 metrów. Tam tymczasem jest zaledwie 400. 

Inna sytuacja jest po stronie zachodniej, gdzie do wydzielonych działek budowlanych przebiegnie droga równoległa do szosy, aby wyjazd był prawidłowy. W związku z tą inwestycją ulica Szkolna zostanie poszerzona do 12 metrów, ale tylko na długości objętej planem. W części północnej wyznaczonego pod działki terenu będzie jedynie funkcja mieszkalna, a w południowej strefa mieszkalno usługowa. 

Warto też dodać, że z 200 działek 70 jest własnością gminy, czyli obornickich podatników. Wszystko przebiegłoby bezkonfliktowo, gdyby nie istniejący na obrzeżu terenu działek Zakład Uboju i Przetwórstwa Mięsnego Gumni – Susz Zenona Gumnego. Chce on zalesić granicę, aby odgrodzić posesję z zakładem pasem zieleni, ograniczając emisję hałasu, zapachów i innych uciążliwości. Pan Gumny chciałby dostać część gminnych działek z przeznaczeniem na taką strefę. – Są tam sprężarki, dymy 24 godziny na dobę,uciążliwe oraz hałaśliwe. Tiry wożą, czekają, stoją, agregaty im pracują całymi dniami. Farmutil wozi śmierdzące odpady. Mam zgodę na rozbudowę zakładu. Większość wiatrów będzie wiało na przyszłe posesje – ostrzegł Zenon Gumny twierdząc, że już teraz obawia się przyszłych niesnasek. – Gdy uzyskam grunt pod las ochronny, to przeniosę parking w inne miejsce. 

Pan Dudkiewicz – autor planu zagospodarowania przestrzennego – stwierdził, że to nie gmina, ale właściciel zakładu musi zadbać o to, by nie zakłócać i nie utrudniać życia sąsiadów. Innego zdania był w tej kwestii, broniący interesu Gumnego, radny Waldemar Cyranek, uważając że to gmina powinna przeznaczyć kilka działek na wyciszenie zakładu. Radny postulował przeznaczenie ziemi na pas zieleni dla zakładu Gumnego.

Dudkiewicz przypomniał jednak, że zakład ma własny teren na pas zieleni, a ponadto ten który uciążliwość powoduje musi sam tę uciążliwość usunąć. Uciążliwości nie mogą wychodzić poza teren działki. Tak mówi prawo. Zaproponował, aby Gumny wykupił sąsiedzkie działki i urządził tam zieleń. 

Także burmistrz Anna Rydzewska potwierdziła, iż: właściciel zakładu ma możliwość poszerzyć pas zieleni. Nie powinno być z tym problemu. Działki będą sprzedane na rzecz społeczeństwa gminy i my nie mamy prawa tych pieniędzy umniejszać, bo działalibyśmy wbrew prawu. Wobec obaw, czy sąsiedztwo zakładu mięsnego nie zniechęci potencjalnych kupców, burmistrz stwierdziła – jeśli sąsiednich działek nikt nie kupi, będą stały i pan Gumny może je tanio wykupić.

Pod koniec Rydzewska dodała: są różne rozwiązania, ale gmina nie może wziąć całego ciężaru na siebie, bo będzie działać przeciw podatnikom. A na koniec ostrzegła: nie mogą też tiry parkować na Szkolnej, bo to też nie zgodne z prawem. 

Radni opozycji wpadli na pomysł, żeby przedsiębiorcy sprzedać działki, ale po atrakcyjnej cenie. Cokolwiek to znaczy, nie pomyśleli chyba co się stanie, gdy „obdarowany” nimi nowy właściciel zbędzie je po cenie „atrakcyjnej” dla siebie.  Nie ma przecież żadnej pewności, że ich nie odsprzeda z zyskiem. Zenon Górny przyznał, że ma własne grunty nieco oddalone od zakładu. Wiedząc o tym, burmistrz Obornik wskazała na możliwość korzystnej dla przedsiębiorcy zamiany działek. Ta propozycja nie uzyskała jednak akceptacji pana Zenona.

Podobne artykuły