Obornickie dożynki gminne w Nowołoskońcu

NOWOŁOSKONIEC. W sobotę 29 sierpnia odbyły się tradycyjnie doroczne dożynki gminne. O ile zeszłoroczne dożynki w Wargowie olśniły licznie przybyłych gości, to te ostatnie w Nowołoskońcu, choć całkiem inne, też były liczne i doskonale zorganizowane. 

Władze Obornik, rolnicy i ich goście wspólnie dziękowali podczas Mszy Świętej za tegoroczne zbiory. Piękna oprawa Mszy polowej i jej podniosły nastrój zwieńczyły rolniczy trud. Święto Plonów to jedna z najpiękniejszych i największych uroczystości rolników. To czas, przywołujący najcieplejsze myśli związane z domem, zapachem chleba i złocistym zbożem. Dożynki to też okazja do refleksji nad dotychczasowymi osiągnięciami i pracą związaną z dążeniem do wzbogacania zbiorów. Jest to również ważne święto religijne, którego tradycja sięga czasów zamierzchłych. 

Gospodyni gminy Oborniki, a zarazem dożynek, Anna Rydzewska najpierw powitała wszystkich zgromadzonych a szczególnie rolników i ich dostojnych gości. Byli wśród nich parlamentarzyści, samorządowcy województwa, powiatu i gminy. Działaczy organizacji rolniczych i chłopskich oraz miłych sąsiadów zza miedzy i zza Odry. Patrząc z radością i dumą na kolorowe i pomysłowe wieńce dożynkowe – nieodzowny element święta plonów – na wspaniałe dzieła rąk mieszkańców wsi, na owoce całorocznej pracy – jakże ciężkiej i mozolnej – gorąco podziękowała za trud i wytrwałość. 

Dożynki to przede wszystkim wasze święto. Szczerze doceniam wasz ogromny wysiłek, jaki włożyliście, by zbiory były jak najobfitsze, pokonując po drodze wiele trudności. Z uznaniem obserwuję, iż  gospodarze z naszej gminy potrafią sprostać najtrudniejszym wyzwaniom, dając przykład wielkiej wytrwałości, konsekwencji i skuteczności działania. Raz jeszcze za ten chleb, za dobrą pracę i za zebrane plony – z całego serca dziękuję i kłaniam się dzisiaj nisko wszystkim pracującym na roli. Jestem wam ogromnie wdzięczna za waszą pracowitość, uczciwość i rzetelność i życzę byście otrzymali za nią godziwą zapłatę. Zapłatę, która pozwoli wam i waszym rodzinom żyć godnie – mówiła Rydzewska. 

Do owej zapłaty niejednokrotnie odnosili się i kolejni mówcy, w szczególności politycy. Poseł Stanisław Kalemba pozdrowił zebranych, pokłonił się rolnikom, życząc im wszelkiej pomyślności i zapewnił, iż docenia ich pracę. Przypomniał, że poprzednie lata były trudne z powodu susz, choć tegoroczne zbiory obfite to problemem stały się niskie ceny skupu. Występujący po nim Stanisław Stec (SLD) przyznał też, że – plony są w tym roku wysoce  satysfakcjonujące, ale szkoda, że cena niesatysfakcjonująca. Wyraził nadzieję, że – minister rolnictwa uzyska zgodę na wcześniejszy interwencyjny skup i wyższa cenę interwencyjną. Specjalnie z Warszawy przybyła Zofia Szalczyk dodała: zawsze z przyjemnością przyjeżdżam na podobne uroczystości na Ziemię Obornicką, bo jest tu tak po polsku, tak bardzo ludowo, tak bardzo serdecznie. 

Gdy skończyły się przemowy, rozpoczęła się cześć obrzędowa i warto się przez chwilę na niej skupić. Widowisko autorstwa i w reżyserii Alicji Raich miało jasną, ciekawą fabułę, doskonałą oprawę, dobre teksty i nie mniej trafny podkład muzyczny. Wystąpiły w nich połączone zespoły Maniewiacy, Rożnowianie oraz zespół folklorystyczny z Objezierza. Tak aktorzy jak i pani Alicja dali dowód na to, że można przez długi czas utrzymać uwagę ogromnej publiczności, gdy się do dzieła podejdzie w pełni profesjonalnie i z sercem a oni to właśnie uczynili. Długie godziny prób się opłaciły, bo zapamiętamy te dożynki jako wyjątkowe.  

Zwieńczeniem obrzędu było przekazanie chleba z tegorocznej maki przez starostów w ręce gospodyni. W roli starostów dożynek wystąpili Krystyna Ruks i Tomasz Wątor. Ona jest od 19 lat sołtysem Nowołoskońca, rodowitą mieszkanką tej wsi i matką dorosłych dzieci: Dominika i Moniki. Jest także dumną babcią 10-letniej Pauliny i 7-letniego Mateusza. Z rolnictwem związana od 15 roku życia. Razem z mężem Andrzejem prowadzi gospodarstwo o powierzchni 20 ha, które przejęła po swoich rodzicach. Gospodarstwo nastawione na produkcję mleka – liczy dziewięć dojnych krów, z których rocznie otrzymuje 48 tys. litrów mleka.  W inwentarzu gospodarskim pani Ruks nie brakuje kur, kaczek i trzody chlewnej. Pomimo pracy w specjalistycznym gospodarstwie pani Krystyna znajduje jeszcze czas na działalność społeczną m.in. jako członkini Koła Gospodyń Wiejskich. Śmiało można powiedzieć, że starościna Krystyna Ruks to przedsiębiorcza i odważna kobieta, która żadnej pracy się nie boi. 

Tegoroczny Starosta to 28-letni gospodarz ze Słonaw, który z wykształcenia jest technikiem rolnikiem. Gospodarstwo przejął pięć lat temu po ojcu Henryku. Pan Tomasz gospodaruje na 65 ha, z czego 35 ha to łąki. Specjalizuje się w hodowli bydła mlecznego. Obecnie posiada 40 dojnych krów, które rocznie dostarczają ponad 200 tys. litrów mleka. Młody, prężny rolnik, który odważnie wdraża nowości techniczne i wciąż rozwija swoją działalność korzysta nie tylko z dopłat, ale również licznych funduszy inwestycyjnych, jakie oferuje Unia Europejska. Do swojego gospodarstwa zakupił nowoczesny ciągnik i agregat, których koszt w 60% zrefunduje Unia Europejska. Natomiast cztery lata temu zrealizował dużą inwestycję – wybudował w pełni skomputeryzowaną halę udojową. 

Przekazany przez nich chleb Anna Rydzewska obiecała dzielić mądrze i sprawiedliwie, tak by dla nikogo go nie zabrakło.  Przedtem go jednak zgodnie ze staropolskim zwyczajem „otańczyła”.  

Dożynki to czas wieńczący zbiory. To moment, w którym rolnicy i mieszkańcy wsi dzielą się owocami swojej pracy. Dlatego oprócz burmistrz, także notable zza stołu prezydialnego ruszyli miedzy gości z koszami chleba i owoców. Przyszła też pora na ocenę dożynkowych wieńców i stoisk poszczególnych sołectw. 

W tej pierwszej kategorii zwyciężył wieniec Bąblina, drugi był spiralny wieniec Babińca oraz piękny wieniec z Lulina. Trzecie miejsce zdobyły wieńce wsi Kiszewo, Wymysłowo, Pacholewo i Kowanowo. Dąbrówka Leśna otrzymała specjalne wyróżnienie a pozostałe sołectwa też nagrodzono za inwencję i kunszt, bo trzeba to przyznać, że nie było wieńców brzydkich lub nieudanych.  

Komisja nagrodziła też sołectwa za prezentacje swych wsi. Miejsce pierwsze przypadło w udziale dwóm wsiom. Były to Świerkówki i Wargowo. Miejsce drugie uzyskały Dąbrówka Leśna i Rożnowo, a trzecie gospodarze z Nowołoskońca.  Tu też trzeba przyznać, że stoiska musiały się podobać i faktycznie wszystkie cieszyły się powodzeniem. 

Pani Izabela ze Świerkówek podejmowała gości fantastycznym żurkiem. Jeśli ktoś wolał grochówkę, to mógł poczęstować się przy wielkim kotle tej zupy. Na stoisku Wargowa pani Renata smarowała pajdy chleba wybornym smalcem, a przedstawicielka Rożnowa namawiała do kupowanie win reńskich. Nie zabrakło też atrakcji pozakulinarnych.

Na łące wylądował skoczek spadochronowy wyniesiony pod niebiosa przez braci Ruks. Na dzieci czekały liczne zamki, trampoliny, kucyki i samochodziki. Przed sceną śpiewały zespoły folklorystyczne, a rolnicy mogli zwiedzić wystawę ciągników i maszyn uprawowych. 

Nie zapomniano też o młodzieży. Specjalnie dla niej zagrał   zespół A.S.O. Dożynki zakończyła zabawa pod gwiazdami. Trzeba pochwalić wspaniałą organizację. Dyskretny nadzór policji, straży miejskiej i strażaków z OSP gwarantował bezpieczeństwo a niebiosa nie uroniły ni kropelki deszczu. 

Już tylko z reporterskiego obowiązku wspominamy o dwóch drobnych incydentach. Jednym z nich było „zasłabnięcie” jednej z członkiń zespołu Maniewiacy. Jak się szybko okazało, „padnięcie” artystki spowodowane było nadmierną ilością wypitego alkoholu. Alkohol stał się też powodem zatrzymania kierowcy motoroweru. Chciał wracać do domu, lecz straż miejska mu to uniemożliwiła, stwierdziwszy u kierującego ponad półtora promila alkoholu we krwi.

Dożynki w Nowołoskońcu przeszły do historii. Zostaną zapamiętane jako impreza doskonale zorganizowana, barwna i udana.

 

Podobne artykuły