Dwa rowery i jedna szprycha

POŁAJEWO. Takich tłumów na dożynkach w Połajewie dawno już nie widziano. I choć święto plonów obchodzone w niedzielę 23 sierpnia było świętem gminnym, ludzi było więcej niż na dożynkach powiatowych. 

Wprawdzie mniejszą frekwencję można było zaobserwować na dożynkowej Mszy Świętej odprawionej w intencji rolników przez miejscowych proboszczów o godz. 13.30, ale za to do parku w miarę trwania imprezy schodziły się prawdziwe tłumy. Pogoda sprzyjała niedzielnym spacerom, a Połajewo odwiedził po raz drugi po długiej przerwie zawsze tu mile widziany Kabarecik Antosia Szprychy. 

Świętowanie w parku rozpoczęło wejście korowodu dożynkowego prowadzonego z kościoła przez Młodzieżową Orkiestrę Wrzesińskiego Ośrodka Kultury. W tym roku przemarsz prezentował się imponująco, nie tylko ze względu na obecność jeźdźców na koniach z pensjonatu dla koni w Przybychowie, czy pięknie prezentujących się delegacji wieńcowych z każdej wsi, ale również ze względu na tempo, w jakim idący w orszaku przemierzali ulice Połajewa. Dynamiczny kapelmistrz Jacek Rybczyński wraz ze swoimi młodymi muzykami maszerowali tak szybko, że ci, którzy chcieli korowód po drodze obejrzeć, niejednokrotnie nie zdążyli. 

W rekordowym tempie dożynkowy orszak pojawił sie w parku, gdzie zespoły taneczne orkiestry zaprezentowały widowiskową musztrę paradną. Na płycie przed sceną pojawili się gospodarze tegorocznych gminnych dożynek Mirosława Łukaszewska z Krosina i Maciej Prokopiuk-Meyer z Młynkowa z dożynkowym bochnem chleba. Następnie wręczyli chleb wójtowi gminy Stanisławowi Pochylukowi, a w tej symbolicznej scenie uczestniczyły również ubrane na ludowo dzieci z miejscowej grupy teatralnej Gęba z bochenkami chleba w rękach. 

Wójt podziękował gospodarzom i zaprowadził ich na miejsca dla gości honorowych, a dzieci rozdały swoje chleby wśród publiczności. Następnie delegacje wieńcowe ustawiły wieńce przed sceną. Całość części obrzędowej prowadził chód św. Cecylii pod batutą Bogdana Garsteckiego. Po przemówieniu wójta na scenie pojawiły się dzieci z przedszkola w Połajewie, przygotowane do niedzielnego występu przez nauczycielkę Katarzynę Wassel. 

Dzieci przy dużym aplauzie publiczności zaprezentowały taniec z miotłami i ognistego rock’n rolla z towarzyszeniem solistki. Największe brawa zdobył jednak taniec z parasolkami, w którym zarówno dziewczynki jak i chłopcy radzili sobie znakomicie. 

Kolejnym punktem programu był koncert Orkiestry Dętej z Wrześni uatrakcyjniany występami buławistek i grupy tanecznej Takt. Młodzieżowa Orkiestra Dęta WOK dzięki swojej pracy i świetnej atmosferze panującej w zespole od kilku lat robi wielkie postępy. Jest chętnie zapraszana na wiele ważnych uroczystości i festiwali – występuje na terenie całego kraju i Europy, prezentując bardzo bogaty repertuar estradowy i marszowy oraz atrakcyjną musztrę paradną, za którą była wielokrotnie nagradzana. Wrzesińscy muzycy w Połajewie zaprezentowali zarówno utwory marszowe, jak i hity muzyki rozrywkowej, jak np. motywy przewodnie z filmów Gorączka sobotniej nocy, Akademia policyjna, czy muzyczny przebój Mambo nr 5. Jednak prawdziwe owacje orkiestra zebrała, dzięki wiązance przebojów zza wschodniej granicy rodem. Nogi rwały się do tańca, a cała loża vipów biła brawa na stojąco. 

Po spektakularnym występie orkiestry przyszedł czas na ogłoszenie wyników dorocznego konkursu na najpiękniejszy wieniec dożynkowy. W komisji zasiedli miejscowi księża, sołtys i nauczycielka przedszkola i choć jak co roku wybór nie należał do najłatwiejszych, decyzją jury zwyciężył wieniec z Młynkowa. Na miejscu drugim znalazł się wieniec z Krosina, a na trzecim z Boruszyna. Połajewo zdobyło miejsce czwarte, a pozostałe miejscowości gminy – równorzędne piąte miejsce. Nagrody dla wszystkich wsi za wieńce ufundował Bank Spółdzielczy w Czarnkowie. 

Około 17 przyszedł czas na występ gościa specjalnego, którym był w tym roku wspomniany Antoś Szprycha ze swoją wesołą gromadką. Przezabawna Ziuta (w tej roli Justyna Adamczak) i Marek Górski (jako Antek) bawili wraz z kuzynem Zenusiem (Piotrem Albinem) publikę ponad godzinę. Przy wesołych tekstach i rubasznych piosenkach muzycznego kabareciku bawili się wszyscy. W tańcach na scenie brylowały dzieci, choć znaleźli się i pojedynczy dorośli, gotowi do wesołych pląsów ku uciesze gawiedzi. Koncert zakończyły obowiązkowe bisy i rozpoczęła się loteria. 

Rekordowa była w tym roku liczba nagród i w związku z tym szansa wygranej była bardzo duża. Losy rozeszły się jak świeże bułeczki. Niespodziewanie pojawiły się trzy nagrody główne, w tym jeden dziecięcy ciągnik z przyczepą i dwa rowery. Dopisali sponsorzy, czyli lokalni przedsiębiorcy, którzy podobnie jak w latach ubiegłych ofiarowali atrakcyjne fanty na loterię. Zarówno rowery, jak i pozostałe wartościowe nagrody znalazły swoich nabywców. Obchody dożynek zakończyła niezwykle gorąca i tłumnie odwiedzana zabawa taneczna pod gwiazdami.

Podobne artykuły