Pierwsze i bardzo udane

ŁUKOWO, ŻERNIKI. Wsie i rady sołeckie Łukowa oraz Żernik umówiły się w tym roku na wspólne dożynki. W niedzielę, po uroczystej Mszy Świętej mieszkańcy tych wsi przeszli na łukowskie boisko. 

Sołtys Aneta Cholewo z małżonkiem i osobami ich wspierającymi zadbali o właściwy wystrój. Na murawie pojawiły się postacie ze słomy oraz całe scenki rodzajowe. Licznie przybywający mogli porozmawiać przy kawie i cieście podczas, gdy dzieci ruszyły do zabawy. 

Wczesnym popołudniem boisko zapełniło się mieszkańcami Łukowa oraz ich sąsiadami z Żernik. Dość powiedzieć, że skonsumowali ponad 200 kiełbasek z rusztu i 14 blach ciasta. 

Młodzież rozegrała międzysąsiedzki mecz piłki nożnej a sędziował sam Krzysztof Skrzypek, znany szczypiornista. Z reporterskiego obowiązku odnotowaliśmy wynik 7:1 dla Łukowa, choć nie o ten wynik w meczu chodziło a o dobrą zabawę, więc piłkarze nalegali by zagrać i „trzecia połowę”. 

Czas wszystkim umilał pan Tomasz Zieliński, który grał do tańca i bawił zebranych a czynił to wszystko całkiem bezinteresownie. Dożynki były doskonale przygotowane i nie brakowało niczego. Aż trudno uwierzyć, że zostały przygotowane w ciągu zaledwie trzech dni. 

– To były szczególnie pracowite dni. Ostatnie dekoracje przygotowywaliśmy nocą z soboty na niedzielę. Nie udało by się to wszystko , gdyby nie praca wielu osób. Proszę w moim imieniu podziękować im za to oraz licznym i szczodrym sponsorom. Proszę też podziękować w moim imieniu memu mężowi Darkowi, oraz Ewie Bardzik na których zawsze mogę liczyć – powiedziała pani sołtys. 

Były to pierwsze takie dożynki w Łukowie i co by nie rzec, udały się doskonale. Rozbawione dzieci, zadowolone, uśmiechnięte twarze przybyłych gości mogły być tego dowodem. A gdy zagrał pan Tomasz, trudno było nie zatańczyć.

Podobne artykuły