Upalny i udany festyn dożynkowy

MŁYNKOWO. Szczęście dopisało organizatorom tegorocznego festynu dożynkowego, który od kilku lat organizowany jest we wsi Młynkowo, tydzień przed dożynkami gminnymi. Dopisali sponsorzy, ale przede wszystkim pogoda, od której, jak wiadomo, zależy połowa sukcesu każdej imprezy plenerowej.

Wspaniałą zabawę od godziny 15 zapewniali wykonawcy prezentujący się na scenie za remizą OSP, jak również miejscowa rada sołecka, koło gospodyń i pomagający w sprawnym przebiegu imprezy druhowie strażacy. 

Dla mieszkańców Młynkowa zagrała orkiestra dęta pod dyrekcją Ryszarda Janusza, w dużym składzie i z dużą werwą. Dobrze przyjęto również kapelę podwórkową Antki, która przyjechała na gościnne występy z Białośliwia. Panowie urozmaicali swój występ dowcipami, z których śmiano się głośno i szczerze. 

Największe hity muzyczne zaśpiewały uzdolnione wokalistki związane z Młynkowem: Dagmara Grabicka, Daria Krawczyk i Hanna Krawczyk, laureatki wielu lokalnych konkursów wokalnych, a Hania nawet ogólnopolskiego (w Świnoujściu), w którym piosenkami o morzu wyśpiewała drugie miejsce. Gorącym owacjom publiczności oklaskującej popisy młodych piosenkarek wtórował prowadzący imprezę sołtys Janusz Rajek, wyraźnie zadowolony, że w rodzinnym Młynkowie rodzą się takie talenty. 

Wiele emocji wywołały konkurencje sprawnościowe, w których celowały dzieci. Do bodaj najbardziej spektakularnych należało nalewanie przez dzieci podzielone na trzy drużyny wody z wiaderka do oddalonego słoika za pomocą… własnych rąk. Konkurencję rozgrywano by zapewnie do późnego wieczora, gdyby nie dziadek jednej z zawodniczek, który postanowił wesprzeć ją w wysiłkach i dał jej plastikowy kubeczek do przenoszenia wody. Tym sposobem słoik szybko się napełnił, a że w regulaminie nie było mowy o tego rodzaju dopingu, zwycięska drużyna już za chwilę delektowała się pysznymi wafelkami. 

Dla dorosłych przewidziano rzut kaloszem do kosza. Wielce widowiskowa konkurencja zrodziła ducha rywalizacji w konkurującej piątce mężczyzn. Musiano nawet zarządzić kolejne dogrywki, bo dwaj zawodnicy za każdym razem trafiali do celu. Nie zabrakło picia oranżady przez słomkę i koła szczęścia, które jak zwykle cieszyło się dużym powodzeniem. 

Na festynie w kilku odsłonach zaprezentowała się również grupa BQL z Gminnego Ośrodka Kultury w Połajewie pod kierunkiem Marietty Kiszki. Imprezę zakończyła loteria fantowa, z której największy szczęściarz wyjechał rowerem górskim, a od godziny 20 trwała gorąca zabawa taneczna pod gwiazdami. 

Podobne artykuły