Nowa wiceburmistrz Rogoźna specjalnie dla Gazety

ROGOŹNO. W ubiegłym tygodniu pisaliśmy o nowej wiceburmistrz Rogoźna Sylwii Białej z Lednogóry. Jej nominacja wzbudziła wiele kontrowersji wśród mieszkańców i części samorządowców. Jak zdołaliśmy się dowiedzieć, została wybrana spośród pięciu kandydatów, którzy zgłosili się na konkurs ofertowy ogłoszony przez Bogusława Janusa. Poza nią kandydowała  jedna osoba z Poznania oraz troje mieszkańców powiatu obornickiego, jednak spoza Obornik i Rogoźna. 

Wiceburmistrz Biała zgodziła się na krótki, specjalny wywiad dla naszych Czytelników. Rozmawialiśmy w jej nowym gabinecie.

Czy jest pani bojaźliwa?  Została już Pani skrytykowana, zanim zaczęła pracę.

Gdzie zostałam skrytykowana? W tej gazecie..

Tak, w jednej z gazet regionalnych. Twierdzą,  że burmistrz Janus wyciągnął Panią z kieszeni i że wszystkie pieniądze podatników idące na panią, będą szły do Lednogóry, ponieważ tam będzie pani kupowała wszystko.

Mam kupować wszystko u siebie, a nie tutaj? Właśnie kupiłam sobie w Rogoźnie kwiatka. I tak nie robie zakupów w Lednogórze, bo tam nie ma specjalnie sklepów.

Więc nie  jest pani z kieszeni burmistrza Janusa?

Ale co to znaczy?

Chodzi o to, że została Pani wyciągnięta z zewnątrz, że jest pani nową osobą, która nie wiadomo skąd przyszła i  nie wiadomo co jeszcze zrobi.

Z tego co ja wiem z terenów gminnych… nie wiem czy z powiatu, ale gminy… to chyba nie było osoby, która chciała współpracować z panem burmistrzem.

W jaki sposób odbywał się konkurs?

Trzeba było złożyć całą dokumentację do 31 marca. Złożyłam swoja aplikację, później zostałam zaproszona na rozmowę kwalifikacyjną. Upłynęło trochę czasu, zostałam zaproszona na drugie spotkanie, na którym poinformowano mnie, że zostałam wybrana do pełnienia tej funkcji.

Czy ma Pani doświadczenie na podobnym stanowisku?

Nie.

A na zbliżonym do niego?

Nigdy nie szefowałam.

Ma Pani wyższe wykształcenie prestiżowej uczelni. Poznański Uniwersytet Ekonomiczny, dawna Akademia Ekonomiczna, jest w Polsce dość dobrze postrzegana. Jaki pani tam kierunek skończyła?

Zarządzanie przedsiębiorstwami.

Jak Pani postrzega nowe stanowisko?

To jest dopiero drugi tydzień, jak na razie myślę, że jest OK. Nie ma żadnych problemów, żeby się dogadywać z pracownikami urzędu, ani na zewnątrz z osobami, które poznałam.

Czyli podoba się Pani ta praca?

Na razie tak. Miejmy nadziej, że tak już pozostanie.

Jakie wydziału urzędu Pani podlegają?

Wydział Rozwoju Gospodarczego i Promocji, Wydział Nieruchomości oraz Wydział Ochrony Środowiska.

Sprawia Pani problem zarządzanie tyloma osobami?

Na tą chwile nie, na razie jest łagodnie. Zobaczymy jak będzie pózniej.

Ma już pani plany związane z Rogoźnem i swoim nowym stanowiskiem?

Na razie nie znam dokładnie sytuacji, poznaję gminę. Jeżdżę po terenie, zapoznaję się z dokumentami.

Co w Rogoźnie robi na Pani pozytywne wrażenie?

Bardzo podoba mi się krajobraz. Lasy i jeziora, krajobraz jest po prostu piękny.

Urodziła się Pani w Poznaniu?

Tak, ale wychowałam w Kobylnicy, mieszkałam w Poznaniu, potem w Kostrzynie a teraz mieszkam w Lednogórze. W Rogoźnie jest o wiele spokojniej,  w Poznaniu życie jest bardziej zabiegane.

Dużo problemów sprawia dogadywanie się z mieszkańcami?

Do mnie jeszcze nikt nie trafił z żadną sprawą. To właściwie drugi tydzień, tak więc nie miałam jeszcze okazji z żadnym z mieszkańców, tutaj w moim biurze, porozmawiać.

Więc jest, to spokojne miasto, z pięknymi krajobrazami, w którym się miło się pracuje?

Tak.

Podobne artykuły