Zbudowali boisko i rozegrali turniej

KOWANÓWKO. Gdy się skończył rok szkolny grupa młodzieży z Kowanówka postanowiła rozegrać turniej piłki plażowej. Z inicjatywy i za namową Joanny Kaźmierczak – prywatnie córki sołtys Kowanówka – młodzi ludzie znaleźli nad Wełną płaski teren i rozpoczęli prace przy budowie boiska. Niemal miesiąc trwało usuwanie darni by uzyskać nieckę boiska. Potem wiadrami noszono piasek aż dawna łąka zamieniła się w plażę. Porobiono i ustawiono wokół ławki dla widowni a gdy już wszystko był gotowe, osadzono słupki i naciągnięto siatkę. 

Wreszcie w sobotę 25 lipca siedem dwuosobowych zespołów z Kowanówka i Rożnowa zmierzyło się w pierwszym turnieju siatkówki plażowej wsi Kowanówko. Mecze sędziowała doświadczona nauczycielka wychowania fizycznego i trener Miłosława Janecka. Stroną formalną zajęły się sołtys Ewa Kaźmierczak wraz z Urszulą Pawlak z rady sołeckiej a Joanna Kaźmierczak zajęła się prócz gry także nagłośnieniem imprezy i oprawą muzyczną. 

Choć deszcz dwukrotnie na chwilę przerywał mecze, turniej przebiegał sprawnie i w dobrym tempie. Dość wyrównany poziom dowodził, iż wszyscy grający potraktowali go na serio. W czasie gdy kolejne dwójki wchodziły na boisko, pozostali zażywali ochłody w kąpieli w pobliskiej rzece. 

Wśród grających szczególnie wyróżniali się Jeremiasz Michalak grający w parze z Jakubem Tietzem. W meczu finałowym nie dali żadnej szansy niemal równie dobrej parze Adrian Ignasiak, Patryk Mucha i zajęli ostatecznie i bez trudu pierwsze miejsce w turnieju. Trzecie miejsce zajęła para Szymon Tarka z Dawidem Nogalskim. Nie tylko zwycięzcy, ale i pozostali uczestnicy otrzymali odpowiednie dyplomy i nagrody ufundowane przez wydział promocji urzędu miejskiego oraz radę sołecką. 

Jak zapewniła nas Joanna Kaźmierczak, celem nadrzędnym nie tyle był wynik, a dobra zabawa. Dowodem tych słów mogło być wspólne wieczorne ognisko na którym razem bawili się zwycięzcy wraz z pokonanymi. Młodzież ze wsi Kowanówko z pomysłami na spędzanie wolnego czasu zawsze może liczyć na radę sołecką i sołtysa. – Jeżeli nie chcemy by młodzi zbytnio błądzili, musimy zapewnić im jakąś alternatywą-– powiedziała nam na koniec sołtys Ewa Kaźmierczak. 

Podobne artykuły