Nuda, wóda i rozróba

SŁOMOWO. W minionym tygodniu odbyło się w Słomowie zebranie mające na celu zmianę sołtysa. Pełniąca swe obowiązki od kilkunastu lat Jadwiga Kaczmarek przegrała dziewięcioma głosami z Bożeną Łabędzką, przy niespotykanej tu nigdy przedtem frekwencji. 

W miniony czwartek wszystkie krzesła w świetlicy wiejskiej zostały wypełnione przez żądnych igrzysk mieszkańców wsi. Nie należy się temu zbytnio dziwić, bo dla wielu z nich życie w Słomowie to jedynie nuda, wóda i rozróba. Okazją do tej ostatniej stał się konflikt pomiędzy grupką parafian i miejscowym proboszczem. 

Bardzo szybko się wieś podzieliła na dwa wzajemnie się zwalczające obozy. Nienawiść stała się napędem do działania, ożywiając trwające od lat w letargu popegeerowskie środowisko. Wspomniana grupka parafian napisała list, w którym zawarła swój niepokój o życie religijne oraz prawidłowe rozliczanie się parafii w Słomowie i zawiozła go do biskupa. Ten sprawę zbadał i rozstrzygnął. 

Co było w liście tego większość nie wiedziała i wiedzieć nie chciała. Postawiono Jadwidze Kaczmarek zarzut, że działała w imieniu sołectwa dwóch wsi. Na nic nie zdały się tłumaczenia, że to była akcja jedynie kilku prywatnych osób. Spór się zaostrzał podsycany przez zwolenników sołtys z jednej, a zwolenników proboszcza z drugiej strony. Proboszcz jest mocno związany ze środowiskiem strażackim, więc strona ta miała wsparcie w osobie szefa OSP i jego ludzi. Gdy Jadwigę Kaczmarek pochwalił burmistrz Bogusław Janus, natychmiast grupę proboszcza wzmocnili radni Renata Tomaszewska z Romanem Szuberskim oraz resztą opozycyjnej wobec włodarza gminy grupy. 

W czwartek oba obozy siadły w jednej sali. Obok burmistrza siadł przewodniczący Szuberski, prowadzący zebranie, a opozycyjni radni usiedli w grupie proboszcza. Przybyli też radni z Parkowa, siadając blisko pani sołtys. Zaraz potem zaczęto igrzyska. 

Po krótkiej przepychance wokół programu zebrania rozpoczęło się to, co najważniejsze. Postawiono Jadwidze Kaczmarek zarzut, że list do biskupa podpisała jako sołtys, wciągając tym samym w spór całą wieś. Obecny na sali adwokat sołtysa odczytał owo pismo i okazało się, że pisały je prywatne osoby, nie wspominając nic o sołectwie i nie pieczętując go urzędowym stemplem. Zażądano wówczas, aby odczytać list skierowany do biskupa. Mecenas naciskany odczytał jego treść, upubliczniając wiele wstydliwych wątków, które lepiej, aby pozostały tylko na papierze.

Potem odczytał odpowiedź gnieźnieńskiej Kurii skierowaną do sołectwa Słomowo, co kilka osób poczytało za jasny dowód, że Jadwiga Kaczmarek korespondowała z biskupem jako sołtys. Na nic nie zdały się tłumaczenia, że Kuria tak adresowała, jak chciała.   Oberwało się też burmistrzowi za to, że wspierał podpitego proboszcza, gdy ten miał kłopoty lokomocyjne, a ponadto rozmawiał o jego problemie z innymi księżmi. Bogusław Janus tłumaczył, że starał się jedynie znaleźć pomoc duchownych w namówieniu proboszcza ze Słomowa, aby ten poddał się leczeniu odwykowemu. Przez cały czas wspierał go we wszelkich działaniach i sam korzystał z jego pomocy. 

Wywiązała się dyskusja pełna emocji i wzajemnych oskarżeń. Dość powiedzieć, że przez długi czas spierano się o to, czy ksiądz ze strażakami pili w opłatek pod komunikanty, czy pod kiełbasę. Nawet prezes strażaków tego dobrze nie pamiętał, choć przyznał, że owszem popili. 

Innym ważkim problemem było to, czy Jadwiga Kaczmarek wchodząc do domu pewnej starszej mieszkanki powiedziała w drzwiach dzień dobry, czy też nie powiedziała. Język tych dysput najczęściej pełen wulgaryzmów nie pozwala nam na cytaty, a te mogłyby porazić. Wykrzywione z złości twarze i zaciętość w wypowiedziach zdominowała całe zebranie. Ilekroć ktoś mocniej lub złośliwiej ugodził oponentów, tylekroć dostawał gromkie brawa. 

Niektóre z zarzutów były szczególnie bolesne. Jedna z młodych mieszkanek Słomowa winiła Jadwigę Kaczmarek, iż ta nie pozwoliła skorzystać z telefonu, podczas, gdy przy jej domu umierał człowiek. Sołtys tłumaczyła zebranym, że to właśnie jej mąż i syn odwieźli chorego na pogotowie, a telefonu wówczas jeszcze nie miała, więc nie mogła odmówić.

Nie wiadomo, do czego by jeszcze doszło, gdyby naprzeciw mieszkańców nie siedział policjant pilnujący porządku. Za oknami wisiały grona dzieci i młodzieży pilnie uczącej się zasad i języka demokracji w wydaniu słomowskim. 

Strona księdza miała wyraźną przewagę. Wspierana była przez przewodniczącego rady miejskiej, który nawet nie starał się ukryć, po czyjej jest stronie. Roman Szuberski postawił Jadwidze Kaczmarek zarzut, że ta chciała rozbudować świetlicę i utworzyć boisko za unijne pieniądze. Zaproponował wybory nowego sołtysa. 

Gdy wreszcie doszło do głosowania, Jadwiga Kaczmarek przestała pełnić funkcję. Zaproponowano jej ponowną kandydaturę. Kontrkandydatką została była nauczycielka i członek rady sołeckiej Bożena Łabędzka. Po przeliczeniu głosów okazało się, że Kaczmarek przegrała z nią dziewięcioma głosami. Przy okazji uzupełniono skład rady o osobę z kręgu antykaczmarkowego, co prędzej lub później może doprowadzić do wewnętrznego konfliktu. Jadwiga Kaczmarek jest kolejnym sołtysem Słomowa pozbawionym w ten sposób urzędu. 

Pani Bożenie, nowej sołtys Słomowa,  trzeba życzyć wiele uporu. Już na dzień dobry ma wszak przeciw sobie znaczną część wsi. Może stać się łatwym celem nowej opozycji. Dlaczego? Bo na wsi nadal panuje nuda, wóda i rozróba. Nawet dożynek już nie będzie, gdyż burmistrz wycofał się z uprzednich ustaleń, widząc że jego nawoływania do zgody trafiają w próżnię. Na domiar złego nowa sytuacja nie stępiła konfliktu grupy parafian z proboszczem Słomowa. 

Słomowo to wieś wyjątkowa. Nie jest to bynajmniej nasza własna opinia, a jedynie wniosek z postów zapisanych w komentarzach internautów pod filmami z ostatniego zebrania w Telewizji Obornickiej. To czwartkowe również zarejestrowaliśmy i zaprezentujemy na stronie www.oborniki.com.pl. 

Czy myślenie o mieszkańcach Słomowa się zmieni? Jeżeli nie, to szkoda, bo wśród nich jest wiele wartościowych osób, które chcą, aby ich życie było ciekawe, kierowała nim zgoda i wspólne działanie, a nie ciągle tylko ta nuda, wóda i rozróba.

Podobne artykuły