Jest jakiś pożytek

POWIAT OBORNICKI. Wicestarosta ma niewiele zadań, więc nic dziwnego, że nie stroni od dodatkowych zajęć. Prócz polityki zabrał się ostatnio za gazeciarstwo, co zbliżyło go do naszej prasowej braci. 

Pewien bezpłatny tygodnik reklamowy najął wicestarostę do roznoszenia gazet po wioskach. Ostatnio widziano go z niewielkim ich naręczem w Rożnowie. Interes to może niewielki, ale „grosz do grosza, a zbierze się pół kosza”, jak mawiali nasi dziadowie. Jest to na razie pierwszy znany nam przypadek, by polityk został roznosicielem gazet. Dzięki temu zajęciu wicestarosta zyskał szybko sympatyczny przydomek „Groniu Gazeciarz”. Piszemy o tym z radością, a tym wszystkim którzy twierdzą, że nie ma żadnego pożytku z wicestarosty, możemy teraz  śmiało odpowiedzieć – a kto ci gazetkę do rozpałki przynosi?

Podobne artykuły