Na stacji benzynowej funkcjonariusze wyciągnęli z BMW oborniczanina Ż.

POWIAT OBORNICKI. Trzy tygodnie temu w ręce poznańskich policjantów wpadło aż dziewięciu przestępców zajmujących się rozprowadzaniem narkotyków. Dwa tygodnie temu zlecono zatrzymanie rogozińskiego bossa narkotykowego, który najprawdopodobniej ostrzeżony przez „kogoś”, zdołał zbiec, przez co uniknął aresztowania. Kolejna akcja policjantów miała miejsce w minionym tygodniu.

Naszą pierwszą relację z akcji policyjnej zakończyliśmy zdaniem – „policjanci docierają w tej chwili do osób, które kupowały narkotyki”. Wszystko też wskazuje na to, że będą kolejne zatrzymania i policyjne akcje”. Nie trzeba było na to długo czekać. 

Potężni dilerzy, odważni i butni w stadzie, po umieszczeniu ich w pojedynczych celach zrobili się znacznie mniejsi i pokorniejsi. Już podczas pierwszych przesłuchań śledczy uzyskali od nich tyle materiału z zeznań, że w zeszłą środę można było zorganizować kolejną akcję. Zatrzymano znów kilka osób z kręgu handlarzy narkotyków. Osoby z kręgu handlarzy pochodziły z całego powiatu. Kilka osób przesłuchano. Było też jedno spektakularne zatrzymanie, choć w zupełnie innej sprawie. 

W ręce policji trafił oborniczanin Ż., skazany przestępca przebywający na wolności na zwolnieniu warunkowym. Funkcjonariusze „namierzyli” go na obornickiej stacji paliw Orlen. Scena zatrzymania rozegrała się jak w filmie akcji. 

Policyjne auto zaparkowało obok czarnego BMW. Policjanci wyciągnęli z auta oborniczanina i położyli go na ziemi. Zaczął się szarpać. Kilka „klapsów” uspokoiło go skutecznie. Błyskawicznym ruchem skuli mu ręce na placach. Po jakimś czasie zabrali go ze sobą, przeszukawszy przedtem dokładnie jego samochód.

Jak zdołaliśmy się dowiedzieć, to zatrzymanie było krótkotrwałe i związane z inną sprawą, nie związaną z akcją przeciwko handlarzom narkotyków. 

Tymczasem krąg wokół handlujący prochami wciąż się zacieśnia. Za rozprowadzanie narkotyków w znacznych ilościach i udział w zorganizowanej grupie, przestępcom grozi nawet 10 lat więzienia. Wszyscy zatrzymani dotąd w tej sprawie nadal przebywają w areszcie. Przypomnijmy, że chodzi o zorganizowaną grupę przestępczą rozprowadzającą narkotyki na wielką skalę i przez długi czas. Działała na terenie powiatu obornickiego, a także i po za jego granicami. Śledczy oceniają, że działając od kilku lat na terenie kilku powiatów mogła wprowadzić na rynek nawet kilkadziesiąt kilogramów marihuany, amfetaminy i dziesiątki tysięcy tabletek ekstazy. W polu zainteresowania gangu był też  przemyt papierosów i obrót nielegalnym spirytusem oraz ostrą amunicją. Do sprawy zapewne niebawem wrócimy. 

Podobne artykuły