Już dziesięciu pijanych kierowców zatrzymanych w lipcu

POWIAT OBORNICKI. Tylko przez pierwsze pięć dni lipca policjanci zatrzymali na terenie powiatu obornickiego aż dziesięciu nietrzeźwych kierowców. Rekordzista w wydychanym powietrzu miał 2,6 promila alkoholu. Nie była to żadna akcja specjalna. „Pijaczków na drogach” ujawniły zwykłe czynności kontrolno – sprawdzające, z wyjątkiem jednego, który po pijanemu wjechał w płot i tam został.  

1 lipca na ulicy Armii Poznań policjanci zatrzymali do kontroli rowerzystę, 40-letniego mieszkańca Nieczajny. Badanie na zawartość alkoholu wykazało w jego żyłach aż 2,6 promila. Jak zdołał trafić w takim stanie do Obornik i którędy, nie wie nawet on sam. Był do końca przekonany, że wciąż jeździ po Nieczajnie.

W tym samym dniu o godzinie 20:35 w Lipie policjanci ruchu drogowego zatrzymali do kontroli samochód marki Seat Ibiza. Poruszał się nim pewien 55-letni mężczyzna. Podczas kontroli dokumentów funkcjonariusze poczuli odeń woń silną alkoholu. Badanie wykazało u niego około 0,7 promila, co jest przestępstwem za które odpowie przed sądem.

2 lipca policjanci zauważyli o godzinie 20:30 na ulicy Kowalskiej w Obornikach rowerzystę, pokonującego drogę lekkim zygzakiem. Zatrzymany do kontroli 28-letni mieszkaniec Obornik kierował rowerem w stanie upojenia alkoholowego. Miał w żyłach 1,6 promila. 

Tego samego dnia zatrzymano w Ryczywole kolejnego pijanego za kółkiem. Nietrzeźwym okazał się 53-letni mężczyzna, kierujący Oplem Corsa. W wydychanym powietrzu miał 0,78 mg/l alkoholu, co daje ponad półtora promila alkoholu we krwi. Ponadto mężczyzna miał już orzeczony przez sąd zakaz prowadzenia pojazdów, gdyż niedawno też zatrzymano go prowadzącego auto po pijanemu. Wszystko wskazuje na to, że tym razem sąd nie będzie już pobłażliwy.

Ostatnim – w tym dniu – nietrzeźwym kierowcą, zatrzymanym przez policję, był 28-letni mieszkaniec Połajewa. Mężczyzna pędził quadem. Badanie na zawartość alkoholu wykazało u niego 0,6 promila. Taka ilość w połączeniu z wysokim stężeniem adrenaliny mogły zaprowadzić go tam, gdzie by nie chciał. Tak dotrze jedynie do sądu.

3 lipca policjanci z ruchu drogowego z Obornik zatrzymali w Rogoźnie do kontroli samochód osobowy marki BMW. 18-letni kierowca budził swym zachowaniem podejrzenie, że jest pijany. Badanie potwierdziło przypuszczenia. Miał we krwi promil alkoholu. 

4 lipca doszło do wypadku na prostym odcinku drogi gruntowej w Tarnowie. 22-letni mieszkaniec Rogoźna, kierując samochodem marki Honda Civic, stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w płot posesji. W wyniku zderzenia pasażer Hondy, 34-letni mężczyzna, doznał obrażeń prawego barku oraz rozbicia łuku jarzmowego. Poszkodowany został odwieziony do szpitala. W toku dalszych czynności policjanci  ustalili, iż 22-letni kierowca znajdował się w stanie nietrzeźwość. Miał 1,6 promila alkoholu w krwi i w ogóle nie posiadał prawa jazdy. Zamiast prawa jazdy na tylniej kanapie miał spory zapas piwa, bo jak miał tłumaczyć:  dopiero zaczął. Jakby tego było mało, jego pasażer również był kompletnie pijany.  

Tego samego dnia „popisał się jazdą na podwójnym gazie” kolejny 22-latek. Tym razem było to w Obornikach, na ulicy Młyńskiej. Policjanci zatrzymali tam do kontroli Fiata Stilo. Kierującym okazał się 22-letni mieszkaniec Obornik, mający w organizmie 1,6 promila alkoholu. 

5 lipca ujawniono aż dwóch młodych pijanych kierowców. Na ulicy Staszica policjanci zatrzymali do kontroli Fiata 126p. Kierującym okazał się 24-letni mieszkaniec Obornik. Lekko bełkotał, więc poproszono go o dmuchnięcie do alkomatu. Po chwili wszystko było jasne. We krwi wykryto około promila alkoholu. Drugim zatrzymanym tego dnia na ulicy Staszica był 23-letni mieszkaniec Pamiątkowa. Prowadząc Forda Couriera był pod wpływem alkoholu. W wydychanym powietrzu było go 0,47mg/l, co odpowiada ilości około promila alkoholu we krwi.

Pięć dni i dziesięciu pijanych kierujących, to już prawdziwa plaga. Najgorsze, że nie ma na to żadnego radykalnego sposobu. Zaostrzenie prawa nic nie da, bo sąd ma i tak szerokie możliwości dotkliwego ukarania i oby z nich korzystał. Zabieranie prawa jazdy, skutkuje tym, że jeżdżą bez niego i piją nadal. Co roku tysiące osób idą do więzienia. Aż 30 tysięcy osób czeka na wolne miejsce w celi, bo więzienia są już przepełnione. Jeżeli dodamy do tego najgorsze drogi w Europie, to aż strach jest czasem wyjść z domu. 

Podobne artykuły