Sześćdziesiąt lat łowów

OBORNIKI. Na czas Dni Obornik przypadł jubileusz 60 lecie koła łowieckiego Jeleń Jego czlonkowie i zaproszeni przez nich goście zebrali się w obiekcie rekreacyjnym nad Wartą przy ulicy Wodnej. Prezes Jan Kozak powitał kolegów i znamienitych gości a nast. następnie oznajmił,  iż: Wojewódzki Sejmik Łowiecki nadał kołu sztandar jako znak uosabiający Polski Związek Łowiecki symbol najwyższych wartości i tradycji koła i etyki łowieckiej. 

Sztandar przekazał mu wiceprezes Edwin Krzyżogórski wraz z członkiem zarządu Zdzisławem Skibińskim i słowami: bądźcie zawsze wierni wyobrażeniom na sztandarze ujętym. Noście ten sztandar wysoko i doznajcie pod nim wiele radości i zadowolenia. Niech wam św. Hubert i bór darzą. Prezes Jan Kozak przekazał sztandar kolegom myśliwym nakazując „by go strzegli jak skarb największy”. 

Po obniesieniu sztandaru wśród zebranych poświęcił go kapelan ks, Piotr. Tak doniosła uroczystość stała się okazją do przyjęcia w swe szeregi dwóch nowych członków koła. Poprzedziło to tradycyjne ślubowanie. Adepci Tomasz Wajchowiak i Tomasz Roszkiewicz uklękli na jedno kolano wsparci na strzelbach a za nimi stanęli kładąc im myśliwskie kordy na prawe ramiona łowczy koła Wojciech Kramer i leśniczy Sławomir Szcześniak. Piękny to i stary obyczaj myśliwski. Po dokonaniu wszelkich obrzędów myśliwi nie zapomnieli też o tych, którzy polują już w krainie wiecznych łowów czcząc ich pamięć minutą ciszy. Potem prezes Kozak przypomniał 60-letnią historię koła, pierwszego po wojnie w powiecie obornickim. Czytając kronikę wspominał początki myślistwa, zasady łowiectwa i jego rolę zmieniającą się przez wieki. Potem były lata powojenne i późniejsze, które kształtowały obecny obraz koła nr 53 „Jeleń”. 

Te kroniki w miniaturze otrzymali wraz z pamiątkowym ceramicznym rogiem wszyscy zebrani a koledzy myśliwi dostali od pana Jana po kordelasie myśliwskim. Podziękował wszystkim, którzy pomogli w przygotowaniu jubileuszu. Sam wysłuchał gratulacji od władz powiatu i gminy. Uroczystość jubileuszu uświetnił zespół sygnalistów działający przy Technikum Rolniczym w Goraju. Na koniec ks. Piotr huknął z repliki starej strzelby myśliwskiej i zgromadzeni przystąpili do myśliwskiej biesiady. Niestety, nie obyło się bez pewnego nieprzyjemnego szczegółu. Gdy poproszono do odznaczenia pana P., szwagra pani prezes spółdzielni mieszkaniowej, okazało się, że jest w obskurnym i brudnym dresie, a na dodatek zachowywał się jak pijany. Medal odebrał, potem zrobił awanturę, by na koniec paść na matkę glebę. 

Tak myśliwi rozpoczęli swe kolejne 60-lecie, a myśmy to zarejestrowali, by pokazać na stronie www.oborniki.com.pl. 

Podobne artykuły