Urok orkiestr dętych

OBORNIKI. Jedną z atrakcji tegorocznych Dni Obornik była parada orkiestr dętych. Prócz obornickiej pod batuta Krzysztofa Warguły przybyła też orkiestry z Trzcianki i Koźmina. Na obornickim rynku miała tez zagrać orkiestra dęta z Murowanej Gośliny, ale nie przybyła i nie zagrała. Parada i 15 minutowe popisy orkiestr ściągnęły na rynek tłumy słuchaczy oraz widzów. Każda zaproponowała coś zupełnie innego.

Obornicka grała, jak zwykle, pięknie a tamburmajorki uzupełniła grupa dzieci. Takich maluchów Krzysztof Warguła ma w swej grupie już trzydzieścioro i wszystkie umuzykalnia.  Muzycy z Trzcianki mieli ciekawy repertuar, zaś najmocniejszą stroną orkiestry z podkaliskiego Koźmina była grupa ubranych na czerwono tamburmajorek z pomponami. Przypominały cheerleaderki a ich popis cechował ogromny dynamizm, ładny „rysunek” i liczne elementy akrobacji. 

Specjalnym gościem tegorocznych Dni Obornik była norweska orkiestra dęta ze Skien, skłądająca się z młodych dziewcząt dzielnie dmiących w instrumenty.

Podobne artykuły