60-lecie obornickiego Liceum

OBORNIKI. W minioną sobotę obornickie liceum było miejscem niecodziennego spotkania. Z okazji jubileuszu 60-lecia powstania, w gościnne progi Alma Mater Oborniciensis zawitali jej absolwenci począwszy od pierwszego rocznika maturzystów (1951), aż po najmłodsze pokolenie. 

Na zaproszenie do wzięcia udziału w uroczystości odpowiedziało liczne grono byłych nauczycieli. Ich powitanie przez dyrektora Tomasza Szramę stało się swoistym rankingiem popularności. Gromkie brawa przybierały na sile, gdy padały nazwiska Genowefy Lamch, Janiny Müller czy Konstantego Geislera. Goście wspominali dawne czasy, dawnych uczniów. Wzruszającą i jakże piękną mowę wygłosiła emerytowana nauczycielka Elżbieta Czepelindo, która rozpoczęła swą pracę zawodową w 1956 roku. Jak piękne musiały być to wspomnienia, skoro na ten jeden wieczór przyjechała aż z Białegostoku. 

Po licznych mowach nastąpiła część artystyczna. Barwnie i różnorodnie prezentowali się przyjaciele szkoły. Były tańce, piosenki, kabaret, scenki humorystyczne, występowali młodzi i… jeszcze młodsi. Nie zawiódł tegoroczny absolwent Jarosław Mączyński, nie zawiedli Leszek Faron i Marcin Samolczyk, obecni uczniowie oraz dorośli, nie zawiodła też widownia. Spontaniczne reakcje i gromkie brawa widowni były chyba najlepszym tego dowodem. 

„W lesie pamięci, w ogrodzie wspomnień” – takie było motto jubileuszu i oddawało ono w pełni  niezwykłą atmosferę spotkania. Na zakończenie padły optymistyczne, acz żartobliwe słowa: „do zobaczenia za 60 lat. Obecność obowiązkowa.”

Podobne artykuły