Obiecał zastrzelić jakiegoś policjanta

ROGOŹNO. Wciąż na wolności jest zbiegły przestępca Sebastian W., znany szerzej jako Sznupka, a nazywany tak z powodu pociągłej, wręcz końskiej twarzy, której rysów nie sposób zapomnieć. Po kilku włamaniach do domków letniskowych w Owczych Głowach do których doszło w miniony weekend, zaistniało domniemanie, że sprawcą mógł być złodziej i członek gangu napadającego na stacje paliw – Sznupka. 

U podstaw owego domniemania legł miedzy innymi fakt, że okradający domki złodziej ukrywa się, bo brał na przykład mrożony chleb i konserwy. Niezbyt w te domniemania wierzy szef wydziału kryminalnego Jacek Kasztelan. Pozostaje jednak ze swymi przemyśleniami z boku, bo jak zdołaliśmy się dowiedzieć, sprawę napadów i poszukania Sznupki przejęła komenda miejska policji w Poznaniu. Dla super uciekiniera jest to akurat dobra wiadomość, bo poznańscy policjanci z „miejskiej” rzadko opuszczają biura, a teren gminy Rogoźno znają równie dobrze jak rejon brazylijskiego Pernambuco. Taka jednak była decyzja komendanta wojewódzkiego policji.

Tymczasem Sznupka wymknął kolejnemu pościgowi policji. Jest szybki i jak na swój rozum swoiście przebiegły. Po ucieczce zakopał buty wiedząc, że mogłyby go zdradzić, gdyż policja po śladach butów potrafi dotrzeć do ściganego. Sebastian W. prócz wysportowania i pewnej dozy przebiegłości, ma też ogromne doświadczenie przestępcze, Zdobywał je od dziecka we własnym kręgu rodzinnym, w którym zwykle połowa mężczyzn stale odsiaduje wyroki za kradzieże. W domu rodzinnym uczył się też nienawiści wobec stróżów prawa. To wszak przez nich po każdym rabunku czy włamaniu ktoś z krewnych szedł do więzienia. 

Sznupka zdobywa z czasem coraz większe przeświadczenie, że jest nieuchwytny. Rozpowiada w Rogoźnie, że ucieknie na zawsze z kraju, ale się przed emigracją strasznie zemści. Ma już ponoć lewe dokumenty i pieniądze, by wyjechać. Jednak przedtem obiecał zastrzelić jakiegoś policjanta. 

Bez względu na to jakie wrażenie tym bajaniem robi, pieniądze uzyskane z kilku włamań są niewielkie a strzelać to może sobie co najwyżej z łuku – twierdzą całkiem spokojnie funkcjonariusze i zapewne mają rację. 

Jedno jednak jest w tym wszystkim całkowicie pewne. Sznupka nadal ucieka a legion policjantów wciąż nie potrafi go ująć.

Podobne artykuły