Czas na działanie w sprawie OSM

OBORNIKI. Kolejny tydzień przyniósł nam koleją paczkę listów od naszych czytelników mieszkających w zasobach Obornickiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Niektóre są tak „ostre” w treści, że nie możemy ich publikować. Inne bardzo konkretnie podchodzą do tego co ich boli, a tych „niezadowolonych” jest coraz więcej. Poniżej publikujemy kolejny list, jednocześnie prosząc pozostałych autorów o cierpliwość. 

Majątek Spółdzielni Mieszkaniowej to nie folwark pani prezesm ani jej dworu. Zarządcy wybierani są przez ludzi po to, by sprawnie zarządzali dorobkiem spółdzielców. Nic nie stoi na przeszkodzie, by wreszcie powołać na stanowisko uczciwych i kompetentnych menadżerów. Zgadzam się z twierdzeniem, że niestety przepisy nie ułatwiają życia ludziom przedsiębiorczym. Niektórzy spółdzielcy dopinają swego dzięki konsekwencji i swym umiejętnościom. Po prostu trzeba się zorganizować, bo tak naprawdę innej możliwości nie ma. 

Jeżeli sami spółdzielcy nie będą aktywnie uczestniczyć w życiu spółdzielni, to nie powinni dziwić się że stają się ofiarami niegospodarności. W naszej Obornickiej Spółdzielni Mieszkaniowej wszyscy wiedzą, że prezes dobiera ludzi, a gdy ktoś nie będzie tak mówił jak ona sobie życzy, to zostanie zniszczony. Dowodem na to jest pokaźna liczba osób, które zrezygnowały już z pracy w Spółdzielni. Najkorzystniejsze dla pani prezes są wciąż osoby, które widzą wyłącznie swój interes w popieraniu jej osoby i takie osoby zasiadają dziś w radzie nadzorczej. Tylko my spółdzielczy możemy to zmienić, więc zacznijmy działać a nie dawać się wciąż wodzić za nos, na dodatek słono jeszcze za to płacąc. 

(Dane autora listu znane redakcji.)    

Podobne artykuły