Podzielony Gołaszyn został bez przystanku

GOŁASZYN. Pięknie położona nad rzeką, wśród lasów, podobornicka wieś Gołaszyn, jest podzielona na dwie części. Jedną stanowią rdzenni gołaszynianie, bardzo często związani niegdyś lub obecnie ze spółdzielnią rolniczą. Cześć druga, to przybysze, którzy wybudowali domy i przenieśli się do nich nierzadko z Poznania czy Obornik. Chcą tam wieść spokojne życie, w czystym środowisku i pośród przyrody. 

Obie grupy żyją razem, lecz zupełnie obok siebie. Mieszkańców nowych domów dziwi, jak można wciąż spędzać czas na przystanku z butelką piwa w dłoni i przekleństwem na ustach.  

Sam Gołaszyn rozwija się nieźle, a nawet przyspieszył. Niebawem zawita do wsi kanalizacja, potem będzie nowa droga. Jednak dla części mieszkańców spotkania na przystanku były i są sensem, życia. Ten sens spędzał sen z powiek gołaszynianom mieszkającym w pobliżu przystanku. Denerwował ich nie tylko pity tam alkohol i głośne przekleństwa, ale także robienie sobie z przystanku toalety oraz sypialni. Nierzadko gościła tam przemoc i środki odurzające.

Wreszcie sołtys i rada sołecka zdecydowały usunąć wiatę przystankową ze wsi. Nowoczesna wiata trafi najprawdopodobniej do Słonaw, a mieszkańcom Gołaszyna po przystanku pozostał jedynie betonowy słupek z tabliczką. 

Podobne artykuły