Pijany szamotulanin zakończył podróż na obornickiej latarnii

OBORNIKI. 8 marca pewien 21-letni mieszkaniec gminy Szamotuły wracał swym Fordem Sierra, po oblewaniu Dnia Kobiet, wraz z trójką pasażerów przez Oborniki do domu. Około godziny 1:30 w nocy znalazł się na skrzyżowaniu ulic Czarnkowskiej i Szymańskiego. 

Z jaką szybkością pokonywał ulicę, na której prędkość jest ograniczona do 40 km/h, świadczyć może fakt, że droga hamowania przed skrętem wyniosła 50 metrów. Kierowca pewnie jechałby jeszcze dalej, gdyby nie zatrzymał się w końcu na latarni. 

Wezwano pogotowie ratunkowe. Kierowcę i jednego z pasażerów trzeba było przewieźć do szpitala. Przybyła też policja, aby ustalić, że kierujący Fordem 21-letni kierowca znajdował się w stanie nietrzeźwości. W chwili wypadku miał w żyłach ponad półtora promila alkoholu. Pijani byli też pozostali  pasażerowie, a pikanterii sprawo dodaje fakt, że jeden z nich miał zaledwie 16-lat. 

Nie dość, że kierowca był pijany, to prowadzony przezeń samochód nie posiadał aktualnego przeglądu technicznego. Teraz za  jazdę „po spożyciu” grozą mu 4 lata więzienia. Przed sądem dla nieletnich odpowie też pijany 16-letni pasażer. 

Podobne artykuły