Agentka i problem pamięci

OBORNIKI. W Urzędzie Miasta mieści się agencja banku. Dla petentów to wieka wygoda, bo mogą tam płacić podatki i inne należności. Dla agentki to dobry dochód, gdyż obroty sa znaczne. Oprócz petentów wnoszą tam opłaty także urzędnicy. Agentka sprawdza dowód tożsamości, a gdy dana osoba wpłaca po raz któryś, wpisuje że znana jest jej osobiście – i to zawsze wystarczało. 

Nagle stało się coś dziwnego. Agentka obeszła biura informując – „skoro się tak dba w urzędzie o przestrzeganie prawa, to będziecie teraz wszyscy pokazywać dowody osobiste”. 

Wśród zeszłotygodniowych jej klientów był jeden z wiceburmistrzów, osoba znana jej od lat. Gdy chciał zapłacić podatek, poprosiła o dowód osobisty. Na pytanie – dlaczego dawniej nie prosiła o dowód, odparła – bo wpisywałam „znany mi osobiście”. Co się takiego stało – zapytał wiceburmistrz – że mnie już pani nie zna?

Podobne artykuły