Poderżnął ojcu gardło

GMINA POŁAJEWO. 21 lutego do czarnkowskiego szpitala zgłosił się pacjent z poważną raną na szyi. Ryszard G. twierdził, że pogryzł go pies, ale opatrujący go lekarz od razu poznał, że jest to rana cięta i nie mogła powstać w żadnym razie od ugryzienia. O swoim spostrzeżeniu lekarz powiadomił policjantów, a ci zaraz pojawili się w szpitalu, zanim pacjent go opuścił. Jak się okazało, mężczyzna padł ofiarą próby zabójstwa, choć na szczęście nieudanego. 

Pytany o zranienie mężczyzna twierdził początkowo z uporem, że to pies go ugryzł. Policjanci odnotowali tę wersję a następnie podjęli czynności zmierzające do wyjaśnienia tajemniczej sprawy. Wiele wniósł do niej wywiad wśród sąsiadów. Według nich, pomiędzy Ryszardem G. i jego synem Jakubem często dochodziło do kłótni. 

– To Jakub próbował podciąć ojcu gardło, bo chciał mu zabrać samochód – oświadczyła jedna z sąsiadek. Po tej informacji sprawę wzięli w swoje ręce kryminalni. Rozpoczęły się czynności procesowe. Jeszcze raz przesłuchano pokrzywdzonego. W końcu wskazał syna jako sprawcę i złożył formalne zawiadomienie. Tego samego dnia 23-letni Jakub G. został zatrzymany.

Podczas przesłuchania Ryszard G. opowiedział policjantom, co zapamiętał z feralnej nocy. Jak twierdził prawdopodobnie najpierw odurzono go czymś rozpuszczonym w herbacie, którą sobie przygotował. Spać położył się około północy. W nocy przebudził się i poczuł coś lepkiego na szyi. Usiłował wstać, ale nie mógł. Na czworaka doczołgał się do łazienki. Kiedy wsparty na umywalce wstał, nie wiedział, czy to co widzi jest snem, czy faktycznie ktoś usiłował mu podciąć gardło. Obmył się i osłabiony położył z powrotem do łóżka. W sobotę zebrał na tyle sił, że dotarł do lekarza. 

Domyślał się, że sprawcą zajścia jest syn, ale skoro żyje, postanowił o niczym nikogo nie informować. Gdyby nie informacja lekarza i dociekliwość policjantów pewnie wszystko rozeszłoby się „po kościach” i zostało w rodzinie. 

Zatrzymany Jakub G. najpierw przeczył wszystkiemu, ale później pod naporem dowodów postanowił mówić. Wyjaśnił policjantom, że motywem działania były sprawy finansowe. Jednak faktycznym sprawcą usiłowania pozbawienia życia mężczyzny miał być wedle Jakuba, jego kolega, 28-letni Damian S., osobnik dobrze znany policji, wielokrotnie karany za przestępstwa narkotykowe i liczne kradzieże. Wcześniej leczony był psychiatrycznie i po całym zdarzeniu szybko poszukał schronienia w szpitalu specjalistycznym w Gnieźnie. Zgłosił się tam w nadziei na zdobycie alibi. 

Jak ustalili po analizie dowodów policjanci, mimo pomówienia kolegi, to jednak Jakub G. podciął ojcu gardło nożem. Obaj sprawcy najprawdopodobniej sądzili, że ofiara wykrwawi się podczas snu. Na zwłoki mieli przygotowany foliowy worek. Czekając spokojnie na śmierć własnego ojca Jakub G. miał już spreparowaną umowę kupna samochodu. Obaj sprawcy usłyszeli zarzut usiłowania zabójstwa. Obaj zostali tymczasowo aresztowani na trzy miesiące. Grozi im dożywocie.

Podobne artykuły