Niemal ćwierć miliona złotych na śmietnik

OBORNIKI. Był czas i to całkiem nieodległy, gdy prezes spółki gminnej PWiK uważał, że nie ma rzeczy ważniejszej dla Obornik niż nowy biurowiec. Wobec silnego sprzeciwu władz gminy do budowy nie doszło. Prezes zdążył jednak zlecić wykonanie dokumentacji projektowej. Teraz warte niemal 250 tysięcy złotych papiery leżą bezużytecznie w szafie PWiK. 

Zapytany o dokumentację obecny prezes Tomasz Augustyn zapewnił nas, że pożytku z niej już nie będzie, ponieważ budować żadnego biurowca nie zamierza. Kazał przerobić magazyn mieszczący się w istniejącym baraku firmy na pomieszczenia biurowe. Będą tam trzy pokoje o różnych wymiarach. W najmniejszym powstanie sekretariat, w nieco większym będzie urzędował prezes. Największy pokój zajmie specjalna grupa, którą powoła do realizacji największego w historii firmy zadania, jakim będzie skanalizowanie reszty gminy Oborniki. 

Pokoje są ustawione w amfiladzie, tak że prezes idąc do swego gabinetu będzie zawsze przechodził przez ów pokój „sztabowy”. Na koniec zapytaliśmy, co mogłaby kupić PWiK za zmarnowane ćwierć miliona. Tomasz Augustyn  tylko westchnął a potem spojrzał na leżące na jego biurku foldery z nowoczesnymi koparkami. 

Podobne artykuły