Ryczywolskie wiatraki

RYCZYWÓŁ. Podczas sesji rady gminy w Ryczywole, która odbyła się 25 lutego, pojawili się przedstawiciele firmy Winbud z Inowrocławia. Firma ta zajmuje się budowaniem tzw. ferm wiatraków, czyli gigantycznych urządzeń znanych z krajobrazów naszych zachodnich sąsiadów, wykorzystujących odnawialne źródło energii, jakim jest wiatr. 

Zainstalowanie jednej turbiny o mocy 2 MW to koszt 2,7 mln euro, do tego dochodzą koszty infrastruktury czyli drogi dojazdowe, przyłącze energetyczne itd. ok. 0,5 mln euro. Taki nakład nigdy się w całości nie zwróci. Te gigantyczne sumy okazują się jednak współmierne do rozmiarów inwestycji, albowiem jeden wiatrak ma 105 metrów wysokości, a rozpiętość śmigieł wynosi 90 metrów. Pod wiatrak trzeba przeznaczyć powierzchnię ok. 2,5 tys. m2, czyli mniej więcej ćwierć hektara. Wiatraki muszą być od siebie oddalone o co najmniej 450 metrów. 

Wiatraki, które mają stanąć w Ryczywole, produkowane są przez duńską firmę i pracują już przy wietrze o prędkości 2,5 metra na sekundę. Ich wydajność ma wynosić średnio 37% – taką część roku mają pracować na „pełnych obrotach”. Powinno się to przyczynić w znaczny sposób do zmniejszenia liczby wyłączeń prądu na terenie gminy, szczególnie w okresie letnim. 

Jeżeli gmina zdecyduje się ostatecznie przystąpić do programu, operator wiatraków w pierwszej kolejności postawi 60-metrowy maszt, za pomocą którego będzie dokonywać szczegółowych pomiarów wiatru. W ciągu roku dokona z jego pomocą szczegółowych analiz siły i kierunku wiatru, aby precyzyjnie ustalić najbardziej dogodne miejsca dla postawienia wiatraków.  

Już wiadomo, że na terenie gminy Ryczywół może stanąć maksymalnie 15 wiatrowni, przy czym urządzenia muszą być usytuowane na terenach, na których wcześniej dokonano pomiarów siły wiatru, czyli położonych na otwartej przestrzeni polach, łąkach i innych gruntach. 

Wbrew pozorom tych terenów nie ma zbyt wiele. Gigantyczne śmigła oprócz energii elektrycznej wytwarzają również hałas, dlatego też nie można ich budować zbyt blisko siedlisk ludzkich. 

Pełnomocnik zarządu spółki Janusz Radzikowski przekonywał radnych do pomysłu budowy ferm wiatraków w gminie Ryczywół. Firma pokryje koszty budowy wiatraków i dróg dojazdowych, dokumentacji, wykonania linii przyłączeniowej energetycznej, wytwarzany prąd będzie trafiał do istniejącej sieci energetycznej i dalej dystrybuowany przez Eneę. Udział mieszkańców ma polegać na wydzierżawieniu firmie ziemi pod budowę przyszłych wiatrowni. 

Obecnych na sesji rolników interesowała głównie wysokość czynszu dzierżawnego, jaki firma jest w stanie zapłacić za wyłączenie gruntów z produkcji rolnej. Przedstawiciel firmy obiecał, że rolnicy będą otrzymywać, w zależności od zajmowanej przez wiatrak powierzchni, od 10 do 25 tys. złotych rocznie za wydzierżawienie terenu. 

Niestety, problemem jest plan zagospodarowania przestrzennego, który musi być opracowany przez gminę przy wsparciu spółki Winbud, w którym naniesione zostaną tereny pod budowę wiatraków. Ze względu na procedurę uchwalania tych planów pierwsze wiatraki mogłyby stanąć nie wcześniej, niż za trzy lata. 

Warto dodać, że planowane przez spółkę miejsca budowy wiatraków biegną pasem za miejscowościami Zawady, Ninino przez Tłukawy w kierunku Gościejewka.     

Najprawdopodobniej pod koniec 2010 roku można będzie wokół tych miejscowości rozpocząć budowę dróg dojazdowych a w 2011 roczpocząć stawianie konstrukcji wiatraków.

Po wejściu do Unii Europejskiej na Polskę nałożono obowiązek zakupu energii z odnawialnych źródeł energii. W odpowiednim rozporządzeniu podane zostały wielkości wzrostu udziału energii ze źródeł odnawialnych w zakresie od 2,65% w 2003 r. do 9% w 2010 roku. W 2006 r. przyjęto nowelizację ustawy, ustalając nowy poziom 10,4% w 2010 r. Chcąc nie chcą trzeba będzie szukać możliwości pozyskania energii elektrycznej z nowych źródeł, a planowane w Ryczywole i okolicach inwestycje to doskonała okazja. Nie bez znaczenia jest też wysokość dzierżawy. 

Jedynym problemem jest to, że o wiatrakach wiele się mówi, a prawie nic w tym względzie nie czyni. Obecni na sali rolnicy twierdzili w kuluarach, że nie ma sprawy. Zysk jest oczywisty, nawet gdyby postawiono tylko atrapy.

Podobne artykuły