Pijany Rafał uciekał Fordem ulicami Obornik, jego wściekła rodzinka zaatakowała policjantów

OBORNIKI. Był czwartek 26 lutego. Minęła właśnie północ, gdy na policję wpłynęło zgłoszenie, iż ulicą Bielawską w Obornikach będzie jechał Fordem Mondeo pijany kierowca. Według informatora miał nim być 34-letni Rafał L. Dyżurny funkcjonariusz powiadomił o zgłoszeniu policyjny patrol, który znajdował się najbliżej osiedla Bielawy. Jadący radiowozem funkcjonariusze szybko dotarli na Bielawską i bacznie się rozglądali wokół, aż wreszcie ujrzeli jadącego ulicą Forda. 

Opis się zgadzał, autko jechało wolniutko i jakby niepewnie, więc natychmiast ruszyli za nim. Gdy tylko się zbliżyli do Forda, zauważył ich kierowca i gwałtownie przyspieszył. Teraz nie jechał już, lecz pędził przez puste uliczki osiedla, aż dotarł do miejsca swojego zamieszkania. Tam stanął, jakby nigdy nic przymierzając się do wjazdu na posesję.  Nim to uczynił podszedł do niego policjant prosząc o wyłączenie silnika oraz wyjście z samochodu. Kierowca nie zareagował na polecenie i zablokowawszy się w aucie ostro wjechał na teren posesji. Policjant pobiegł za nim. Wtedy Rafał L. wysiadł i zapytał – o co właściwie chodzi? 

Funkcjonariusz poinformował go, że ma podstawy, by go poddać badaniu na zawartość alkoholu, gdyż było zgłoszenie, a to co tutaj widzi zdaje się je tylko potwierdzać. Słysząc to kierowca stał się bardzo agresywny. Wykrzyczał stróżom prawa, że znajduje się na terenie swojej posesji i nic nie musi robić, ani niczemu się poddawać. Kazał policjantom natychmiast opuścić swój teren, grożąc im przykrymi konsekwencjami. By się ich ostatecznie pozbyć zaczął odpychać i szarpać policjantów, a na koniec próbował im uciekać. 

W tym samym czasie na miejsce rozróby dobiegli teściowie Rafała. Krewka 55-letnia jejmość, Ewa K. oraz sekundujący jej 40-letni Stanisław K. Gdy tylko dobiegli, natychmiast zaczęli atakować policjantów, starając się niedopuścić do „przedmuchania” pijanego zięcia. 

W czasie, gdy teść Stasiek wymachiwał rękoma, przeklinając przy tym na czym świat stoi, jego krewka małżonka złapała za metalowe mieszadło i niczym wściekły nosorożec ruszyła w stronę jednego z policjantów. Widząc to jego kolega wytrącił z jej ręki żelastwo, zanim doszło do prawdziwego nieszczęścia. 

W związku z tak agresywnym zachowaniem rodzinki Rafała L, policjanci wezwali dodatkowy patrol. Pijany kierowca wraz z teściami, pięknie skuci kajdankami, zostali formalnie zatrzymani i dowiezieni do komendy w Obornikach. Tam okazało się, że w żyłach kierowcy Forda płynie 1,22 promila alkoholu. 

34-letni Rafał L., został osadzony w areszcie. Grozi mu aż do 3 lat więzienia. Przed sądem odpowiedzą również za czynną napaść na policjantów wykonujących swe obowiązki 55-letnia Ewa K. oraz jej 40-letni małżonek Stanisław K. Jest ponoć spora szansa na rodzinne spotkania podczas więziennego spaceru.

Podobne artykuły