Krzysztof Walkowiak nie żyje

ROGOŹNO. W minionym tygodniu odszedł na zawsze nasz kolega po piórze, redaktor dwutygodnika rogozińskiego Krzysztof Walkowiak. 

Nim utworzył niezależną i własną gazetę lokalną, pracował w wydziale propagandy największego zakładu Rogoźna Rofamy. Jego trud ówczesne władze nagrodziły nadaniem mu za działalność w szeregach ZMS odznaki im. Janka Krasickiego. Krzysztof Walkowiak szybko awansował i wszedł nawet w skład młodzieżówki komitetu wojewódzkiego PZPR. 

Po roku 1989 wystąpił z partii komunistycznej i zaczął pracować w kulturze oraz działać w lokalnym samorządzie. Był radnym podczas pierwszej kadencji odrodzonego samorządu. Podjął pracę w utworzonym w Rogoźnie muzeum regionalnym. Jego doświadczenie w organie propagandowym okazało się być bardzo przydatne. Zaczął redagować powołany, po latach przerwy, do życia Kurier Rogoziński. 

Po odejściu z tego periodyku założył na przełomie lat 1993/94 własną gazetę o nazwie „Goniec Rogoziński”. Pomimo ciężkiej choroby nie ustawał w jej wydawaniu niemal do końca. Przestał dopiero po nawrocie choroby, z powody kilkumiesięcznego pobytu w szpitalu. W redakcji zastąpiła go córka, a Krzysztof Walkowiak walczył w tym czasie o życie. Nierówną walkę jednak przegrał. 

W piątek 27 lutego ksiądz Wojciech Ren odprowadził go na miejsce pochówku. 

Krzysztof Walkowiak potrafił być bezkompromisowy w tropieniu prawdy, czy w wytykaniu niesprawiedliwości. Choć nierzadko polemizowaliśmy ze sobą, czy wręcz w różny sposób pojmowaliśmy i opisywaliśmy otaczającą nas rzeczywistość, był zawsze naszym kolegą. Był także jednym z dziennikarzy o najdłuższym stażu, obok nas, w regionie. Odchodząc pozostawił po sobie odczuwalną pustkę i wiele nienapisanych artykułów. 

Pragniemy tą drogą złożyć rodzinie i najbliższym Krzysztofa szczere wyrazy współczucia.     

Podobne artykuły