Dwudziestu radnych i jeden klaun

OBORNIKI. Radny Marek Lemański wpadł na dość oryginalny pomysł, aby podczas ostatniej sesji rady miejskiej zacząć udawać błazna. Zwykle ilekroć zabierał głos pod koniec obrad, był to sygnał dla innych, iż pora już opuścić salę. Tym razem wszyscy zostali, aby wysłuchać jego show. 

Zaczął bardzo poważnie od oświadczenia, że jest w stanie zdobyć, w sobie wiadomy sposób, zaświadczenie lekarskie potwierdzające, iż stan jego psychiki nie odbiega od normy. 

Zaciekawił tym zebranych, więc kontynuował dalej. Skupiając się na lokalnej prasie omówił pokrótce zdrowie laryngologiczne redakcji a potem stwierdził, iż publiczne lżenie prasy jest, jego zdaniem, bardzo prawidłowe.  Potem już tradycyjnie było o ulicach Ogrodowej, Wjazdowej i Rynku z niebezpiecznymi gołębiami. By jednak nie stracić uwagi słuchaczy zaproponował nagle – najlepiej jakby redaktor o kulach chodził. Można by mu nóżkę podwiązać i nie powinien w ogóle prowadzić pojazdu, bo może nie słyszy i nie widzi. Dostrzegłszy zażenowanie u jednych i niesmak na twarzach innych radnych, wyjaśnił nagle: ćwiczę dziś swoje zdolności kabaretowe. By mu uwierzono, iż je ma zrobił śmieszną minę i zawołał do wiceburmistrza – znam stary rynek Heniuś! 

Burmistrz Anna Rydzewska, o ile z zasady nie komentuje wypowiedzi Lemańskiego, tym razem starała się cierpliwie i powoli wytłumaczyć mu, że nie może zalać wszystkiego asfaltem, bo nad starówką czuwa konserwator zabytków. – On nam wskazuje jak realizować niektóre miejsca a my wykonujemy inwestycje według jego zaleceń. Obniżyliśmy wiele krawężników, podnieśliśmy przejścia dla pieszych. Tego co przez 60 lat nie zrobiono, w pięć lat nie nadrobimy. 

Gdy Lemański zakończył swój występ, dało się słyszeć – tego zaświadczenia, które nam obiecał zdobyć, żaden lekarz mu raczej nie wyda. 

Wyborcom Marka Lemańskiego gratulujemy poczucia humoru.  

Podobne artykuły