Piaskarki w bazie, śnieg na ulicach

GMINA OBORNIKI. W miniony weekend zima pokazała, że jeszcze potrafi nieźle posypać, pomimo że ekolodzy wróżą globalne ocieplenie. Ocieplenia, nawet lokalnego, nie widać, a najintensywniejsze opady śniegu  miały miejsce w niedzielę. 

Na drodze krajowej dość szybko pojawiły się pługi i raz po raz wracały, by zgarnąć i posypać to, co znów napadało. Na drodze wojewódzkiej pługi widziano rankiem. Potem była długa, długa przerwa. Po raz drugi przejechały ulicą Łukowską, a potem Czarnkowską, stadem złożonym z trzech pojazdów około godziny 14. 

Drogi powiatowe zasypał śnieg. Obrzycka była przejezdna jedynie dzięki wzmożonemu ruchowi, gdyż jadące pojazdy same rozjeżdżały śnieg. 

Fatalnie wypadły też drogi gminne. Tam być może coś jeździło rankiem, jednak potem śnieg sypał gęsto, a sprzęt do odśnieżania drzemał sobie w bazie przy ulicy Lipowej. Na miejscu był tylko ochroniarz, który ostrzegł nas, że nie wolno robić zdjęcia ciągnikowi z piaskarką. 

Tymczasem w centrum Obornik śnieg i błoto pośniegowe dawały się we znaki kierowcom oraz pieszym. Starsze osoby z trudem brnęły przez śliską maź,  przechodząc na druga stroną ulicy. Na ulicy Młyńskiej auto wpadło w poślizg na nieposypanej nawierzchni. Polna zwyczajowo przypominała syberyjską tundrę. Stary żart, że drogowcy znów zimą zaspali, pasował do sytuacji dokładnie, choć nie wszystkim było do śmiechu.  

Podobne artykuły