Nie wiadomo na jakiej podstawie podatnicy płacą za parafialny prąd

GMINA OBORNIKI.. Gdy zapada zmierzch, światło reflektorów wydobywa z mroku kształty budynków, czyniąc je nierzadko bardziej interesującymi, niż za dnia. Szczególnie pięknie po zmroku wyglądają nietuzinkowe bryły kościołów. Aby wszyscy mogli cieszyć nimi swe oczy, gmina płaci rachunki za prąd do kościelnych reflektorów. Dzieje się tak w wielu miastach i Oborniki nie są wyjatkiem. 

W ramach porozumienia gminy z proboszczami, na koszt podatników oświetlanych jest kilka kościołów w mieście oraz na terenie gminy Oborniki. Średniowieczny kościół farny jest oświetlany na koszt parafian, ponieważ ksiądz dziekan Józef Kamzol uważał, iż nie ma powodu, aby płacili za to wszyscy podatnicy. 

Zupełnie inaczej jest w pewnej innej parafii. Tam prąd na koszt gminy, jak odkryli urzędnicy magistratu, zasila nie tylko reflektory oświetlające fronton kościoła, ale również między innymi uliczki, garaże, dom parafialny. Nawet lampa rozwidniająca wnętrze kościoła pali się po zmierzchu na koszt gminy. By znaleźć potwierdzenie dla tej informacji, sprawdziliśmy ją dokładnie. 

W miniony czwartek lampy uliczne zapaliły się dokładnie o godzinie 17:15. Jednocześnie włączyły się reflektory oświetlające fasadę kościoła i lampy prowadzące do domu parafialnego. To można zrozumieć. Jednak w tym samym momencie zapłonęło też światło wewnątrz kościoła, reflektorki wbudowane w jego elewację, a także silne lampy sodowe rzęsiście oświetlające księże garaże i ich okolicę. 

Czy jest to równoznaczne z domniemaniem nielegalnego poboru prądu? Zapytaliśmy o to jednego z gminnnych urzędników. – Oczywiście, że tak, bo jak inaczej to nazwać?  Postaraliśmy się u urzędników gminnych o wyliczenie, ile cały proceder kosztuje obornickich podatników. Po porównaniu rachunków w miejscach, gdzie reflektory pracują z tą samą mocą, okazało się, że to kwota około 4000 złotych miesięcznie.

Nie udało się nam  ostatecznie ustalić,  czy parafia jest oświetlana gminnym prądem na podstawie jakiegoś wcześniejszego porozumienia z gminą. Obecni urzędnicy nic o takim prozumieniu nie wiedzą, może jednak zostało zawarte za rządów poprzedniego burmistrza.  

Mamy wciąż nadzieję, że nie jest to zwykła kradzież prądu. W każdym razie sprawę być może wyjaśnią odpowiednie do tego organy. 

Podobne artykuły