Mieszanka sportu i zabawy z domieszką polityki

OBORNIKI. Tegoroczny Plebiscyt Sportowców Ziemi Obornickiej był jubileuszowy i zdecydowanie różnił się od poprzednich. Po raz 15 oceniano i wyróżniano ludzi sportu i tych bez których sport nie miałby szans osiągnąć należnych mu wyżyn. Na podium pojawiały się osoby młode, które osiągnęły już sukces sportowy oraz zdecydowanie starsze, bez których ów sukces nie byłby możliwy. Można było dostrzec jak trenerzy, działacze i animatorzy sportu tworzyli z czasem wielką, wspierającą się rodzinę. 

Były też elementy polityki, dość jednak zgrzytliwie łączące się ze sportem. Za jeden z nich trzeba uznać fragment rozpoczętej już kampanii wyborczej Witolda Żółcia. Przy stole dla vipów usadzono gości będących w politycznej opozycji wobec nieobecnych. Ci nieobecni, to władze Obornik, które zbojkotowały imprezę a ich jedynego przedstawiciela organizatorzy usadzili bezpiecznie po przeciwnej stronie sali. 

To tyle polityki, która niepostrzeżenie i chyba niepotrzebnie wkradła się na tę właśnie imprezę. Nie to jednak było tego wieczoru przecież najważniejsze, Był to głównie wieczór sportu oraz zabawy w anturażu jakby 1-majowych dekoracji rodem z socrealizmu. Jedyną ozdobą auli zespołu szkół przy ulicy Obrzyckiej był bowiem transparent złożony z białych liter na tle czerwonej flagi. Ten oryginalny zamysł dekoratora miał zapewne przenieść zebranych w przeszłość i trzeba przyznać, że udał się wyśmienicie. 

Na scenie pojawiały się postacie znane w obornickim sporcie od tak wielu lat, że aż trudno sobie bez nich ów sport wyobrazić. Krótki przegląd trzeba zacząć od Tadeusza Ratajczaka. Jego nazwisko odmieniano tego wieczoru przez wszystkie możliwe przypadki w asyście przymiotników wartych pozazdroszczenia. Za wsparcie medialne motoklubu Oborniki Ryszard Obst nagrodził go pięknym pucharem. Było „Sto lat” i „Niech mu gwiazda”, były brawa. Pięknie o tej pracy opowiadał ksiądz Zbigniew Urny, któremu w podzięce pan Tadeusz przygotował tego wieczoru również fantastyczną pompę. Wiele ciepłych słów padło też pod adresem Andrzeja i Ireny Daszkiewiczów, dzięki którym tysiące dzieci nauczyło się pływać, Ryszarda Obsta, działacza sportowego a obecnie prezesa motoklubu Oborniki, Tomasza Królczyka przez wiele lat związanego ze Spartą Oborniki, Mariusza Drewicza i Jarosława Kuca, obu uznano za trenerów 15-lecia, a także Marka Pawlaczyka i Jacka Okpisza oraz innych, których w Obornikach nie trzeba przedstawiać, bo są doskonale znani ze swych osiągnięć. Tadeusz Ratajczak przypominał ich ciekawe życiorysy a na koniec oceniono osiągnięcia młodych sportowców dopiero wstępujących na arenę jak i tych, którzy już mają większy dorobek.  Jubileuszowy plebiscyt był też okazją do wyróżnienia osób rejestrujących to wszystko co dzieje się w sporcie. Najczęściej stojących w głębokim cieniu, ale bez których pióra czy kamery nie można by było poznać piękna zmagań na boiskach i w halach oraz poznać ich aktorów. 

Po części oficjalnej przyszła część na kulinarną i oczywiście sam bal. Rzecz działa się w zapusty, więc nikt się nie oszczędzał przed wielkim postem. Przy stołach lały się trunki a na parkiecie nigdy nie było pusto. Panie najczęściej w nieśmiertelnej czerni oraz modnych w tym roku śliwkowych fioletach. Panowie pod krawatami, eleganccy i szarmanccy. Dobra muzyka sprzyjała tańcom a to najważniejszy z elementów balu. Plebiscyt przeszedł do historii jak zwykle hucznie, wesoło i tanecznym krokiem. 

Podobne artykuły