Władze Obornik zapowiadają, że przebudują szybciej te ulice, do których dopłacą mieszkańcy

OBORNIKI. Pomimo rekordowej ilości przebudowywanych co roku dróg, wciąż pozostaje w gminie Oborniki wiele ulic czekających na utwardzenie. Wśród nich są 240-metrowa ulica Jałowcowa w Kowanówku oraz 120-metrowy odcinek Drogi Leśnej w Obornikach. 

O ile sama Droga Leśna ma już twardą nawierzchnię, to rozbudowa osiedla wciąż wydłuża tę ulicę i po utwardzeniu ostatniego jej odcinka, trzeba będzie przebudować kolejny. Szesnaście rodzin z ulicy Jałowcowej od ćwierćwiecza czeka na twardą nawierzchnię, skacząc samochodami po dziurach lub taplając się w kałużach po deszczu. Na podobny „komfort” czeka, choć od bardzo niedawna, 160 rodzin z nowych bloków osiedlowych przy Drodze Leśnej. 

Zaprosili oni 7 lutego władze Obornik na spotkanie w sprawie swej ulicy. Prócz autentycznych mieszkańców nowych bloków stanęła naprzeciwko burmistrz Obornik i jej zastępcy także grupa polityków i to najbardziej opozycyjnych wobec Anny Rydzewskiej. Merytoryczna dyskusja już od samego początku przeistoczyła się w wiec polityczny. Rydzewska zgodziła się z zebranymi, że trzeba drogę przebudować oraz zapewniła, że władze Obornik to z pewnością zrobią. Uprzedziła jednak, że nie stanie się to zaraz, ponieważ na podobne drogi czeka wielu mieszkańców wsi i miasta, nie rzadko już po kilkadziesiąt lat. Można oczywiście zrobić więcej przy większych środkach i dlatego dobrym pomysłem jest partycypacja ze strony mieszkańców – powiedziała do zebranych burmistrz.  

W podobny sposób rozumowali mieszkańcy ulicy Jałowcowej w Kowanówku. Jesienią zeszłego roku powołali do życia stowarzyszenie, którego celem była przebudowa ulicy. Do stowarzyszenia wstąpiły chętnie wszystkie rodziny z Jałowcowej. Zaproponowały władzom Obornik partycypację polegającą na pokryciu kosztów projektu, opracowania geodezyjnego a także budowy podjazdów. 

Anna Rydzewska zgodziła się. Stowarzyszenie zamówiło u inżyniera z ogromnym doświadczeniem projekt odpowiadający  wyobrażeniom mieszkańców o wygodzie i estetyce ulicy. Za projekt zapłacono 9000 złotych, do tego doliczono geodetę, więc na każdą z rodzin przypadło 625 złotych. 

Jednak najwięcej będą kosztowały wjazdy na poszczególne posesje. Po wstępnej kalkulacji wiadomo już, że każda z rodzin będzie partycypowała w przebudowie swej drogi nie mniej, niż średnio 2000 złotych. Wszyscy się na to zgodzili i w miniony piątek przedstawiciele stowarzyszenia wręczyli Annie Rydzewskiej wszystkie potrzebne dokumenty. Burmistrz Obornik zapewniła ich, że po uzyskaniu pozwolenia na budowę niezwłocznie ogłosi przetarg i nie ma przeszkód ku temu by wiosną zacząć przebudowę.

W podobny sposób budowane są też drogi w innych gminach. W Poznaniu zapytaliśmy o to Dorotę Wesołowską z Zarządu Dróg Miejskich. Jak nam wyjaśniła – mieszkańców, którzy nie chcą czekać na swą kolej przy przebudowie drogi zapraszam do urzędu, by im pokazać jak zawiązać stowarzyszenie, które stanie się ich przedstawicielem. Stowarzyszenie musi zebrać ¼ kosztów inwestycji a ¾ dołoży miasto. 

Podczas spotkania władz Obornik z mieszkańcami Drogi Leśnej i ich politycznym wsparciem, Anna Rydzewska pozostawiła zapraszającym wolny wybór. Mogą czekać w kolejce lub partycypować we wspólną inwestycję. Na osiedlu na każdy metr drogi przypada znacznie więcej osób niż na wsi, więc koszt na rodzinę nie musi być znaczny. To jak na razie najlepsza droga do ulicy utwardzonej, wygodnej i estetycznej.

Podobne artykuły