Pałac w Objezierzu wraca do właścicieli

OBJEZIERZE. Pałac w Objezierzu z okalającym go parkiem ma wrócić do prawowitych właścicieli. Tak zdecydował niezawisły sąd, po trwającym wiele lat procesie w sprawie zwrotu mienia rodzinie Turnów. 

Starosta obornicki, opiekujący się obiektem w imieniu skarbu państwa, chce co prawda rozpocząć starania w tej sprawie, jest to jednak działanie zdecydowanie spóźnione. Był czas, gdy rodzina Turnów była skłonna przyjąć odszkodowanie pieniężne, ale teraz już nie ma o tym mowy. 

Pałac jest zaniedbany. Wymaga szybkiego remontu lub choćby bardzo gruntownego sprzątania. Obecny użytkownik nie ma na to jednak środków, ani ku temu ochoty. Jest nadzieja, że zrobi to – prawowity zdaniem sądu – właściciel, nie dając popaść historycznemu pałacowi i rodowej siedzibie w ruinę, jak to się stało z pałacem w Łukowie. 

Objezierski pałac gościł wszak wiele znacznych postaci. Zapisał się na kartach historii a jego właściciele na kartach mickiewiczowskiego „Pana Tadeusza”. Objezierze było niegdyś głównym ogniskiem życia kulturalnego na Ziemi Obornickiej, a w pałacu gościli Julian Ursyn Niemcewicz, Stefan Garczyński i sam Adam Mickiewicz. Bywali też Antoni Odyniec, Franciszek Wężyk, Wincenty Pol, Władysław Syrokomla, Narcyza Żmichowska, Józef Ignacy Kraszewski czy Paweł Edmund Strzelecki.

Dobra objezierskie przetrwały w niezłym stanie ostatnią wojnę. Jednak w czasach PRL-u Turnom pałac odebrano – z wyraźnym naruszeniem nawet komunistycznego prawa, bo reforma rolna pałaców nie obejmowała. Teraz III Rzeczpospolita zwróci pałac i park spadkobiercom. 

Nasuwa się pytanie, co w tej sytuacji zrobić ze szkołą, która korzysta z pałacu. Na szczęście powiat na wciąż znaczne rezerwy lokalowe w szkołach w Rogoźnie. Być może rodzina Turnów zgodzi się na jakieś ustępstwa i pawilony odsprzeda starostwu. Cześć szkoły mieści się wreszcie poza pałacem i parkiem. 

To tylko dywagacje, bo od uprawomocnienia się wyroku do przekazania pałacu minie pewnie jeszcze nieco czasu, więc będzie można szukać wyjścia. Będzie to czas o tyle niekorzystny dla szacownego budynku, iż teraz to już na pewno nikt grosza w niego nie włoży.

Podobne artykuły