Cyber-zemsta Mateusza

POWIAT OBORNICKI.. Historie, które co pewien czas publikujemy na naszych łamach, pisze samo życie. My je jedynie rejestrujemy. Choć wszystkie prędzej lub później znajdują swój epilog w sądach, ta akurat nie prędko jeszcze trafi pod osąd temidy. 

16-letnia Magda poznała o rok starszego Mateusza kilkanaście miesięcy temu. Była to miłość od pierwszego wejrzenia. Oboje chodzili do różnych gimnazjów. Oboje mieszkali w różnych wsiach przyległych do jednej z większych miejscowości powiatu obornickiego. 

Spotkali się w szkole ponadgimnazjalnej. Choć wpadli sobie w oko, to jednak dopiero podczas wspólnych przygotowań do jednej ze szkolnych imprez, coś miedzy nimi zaiskrzyło. Od tego czasu zawsze byli razem. Razem w drodze do szkół, razem na imprezach. Razem na zawsze – mówił on, a ona mu potakiwała.

Po spacerach, zaklęciach i trzymaniu się za rękę, przyszedł czas na odkrywanie tajemnic miłości i seksu. On kazał jej przysięgać, że będzie na zawsze jego i tylko jego, a ona jak zawsze mu przytakiwała.

Mateusz stawał się z czasem coraz bardziej zaborczy. Robił jej awantury o każde spojrzenie na innego chłopaka. Każdą minutę spóźnienia na randkę musiała długo tłumaczyć. Obiecał jej solennie, że jak go zdradzi lub opuści, to on postara się by tego pożałowała. 

Przez całe miesiące zazdrość i zaborczość Mateusza Magda brała za wielką i nieprzemijającą nigdy miłość. Wreszcie to, co miało być nieprzemijające, zaczęło przemijać. Miłość Mateusza nieco nużyła Magdę. Nie chciała być niczyją własnością. Oczarowanie minęło a seks przestał ją już pociągać swą niezwykłością, a stał się odruchem. 

Gdy chłopak to zauważył, zagroził: albo tylko ja, albo wszyscy. Nie zrozumiała, o co mu chodzi i zdecydowała się zerwać. Mateusz prosił o spotkania i „ostatnie rozmowy”. Gdy wyłączała telefon, wysyłał jej maile. Wreszcie przyszedł dzień, o którym nie śniła nawet w najczarniejszych snach. 

Koleżanka z klasy przyglądając się jej dziwnie zapytała Magdę, czy ogląda – i tu wymieniła dość popularny internetowy portal z muzyką i filmami. Słysząc w odpowiedzi, że raczej nie, rzekła to obejrzyj i odeszła.  Podczas kolejnej przerwy na Magdę zerkali dość dziwnie już niemal wszyscy. Wreszcie podeszła do niej przyjaciółka i szeptem powiedziała: Mateusz cię nagrał i puszcza to w sieci, ale nie wiem gdzie. 

Jeszcze nigdy nie wracała do domu tak pełna obaw. Nie bardzo wiedziała co takiego mógł nagrać jej były chłopak, ale te spojrzenia i uśmieszki… Włączyła komputer. Minuta logowania trwała wieczność. Nie wiedziała gdzie szukać „tego czegoś”. W skrzynce pocztowej był e-mail od Mateusza a w nim jedno słowo  ostrzegałem oraz adres. Kierował ją na ową dość popularną stronę internetową, której adresu, tak – jak również  i prawdziwych danych bohaterów tej historii – nie możemy z wiadomych względów podać. 

Magda zobaczyła na swym ekranie jak oralnie zaspakaja Mateusza. Było tam też jej imię oraz nazwa miejscowości, w której mieszkała od dziecka. Nie miała pojęcia, że to nagrywał. 

Nagle poczuła, że ziemia ucieka jej spod nóg. Upadła na podłogę. Zaczęła coraz bardziej tracić dotychczasowe poczucie bezpieczeństwa. Upokorzona, pełna wstydu i głębokiego żalu szesnastolatka zadzwoniła do kochającego ją ponoć chłopaka. Usłyszała: teraz to dzwonisz? Ostrzegałem. Mam tego więcej! 

Oszukana i bezradna, nie miała z kim porozmawiać o swoim problemie. Nie mogła o „tym czymś” rozmawiać z rodzicami, nie mogła iść do szkoły, ani wyjść na wieś. Zamknęła się w swym pokoju i symulowała chorobę. Nie mogło to trwać jednak wiecznie. 

Wreszcie przyszła pora na rozmowę z matką. Znalazła u niej zrozumienie. Rodzice przenieśli ją do szkoły średniej w powiecie wałeckim, gdzie mieszka ciotka Magdy, a sama Magda obiecała już nigdy nie wrócić w rodzinne strony.

Jak napisaliśmy na wstępie, krzywda jaka spotkała dziewczynę, nie zostanie ukarana, choć łatwo byłoby ustalić winnego. Obornicka policja miała związane ręce. Mateusz pozostanie bezkarny, gdyż nie ma odpowiednich przepisów. Magda może jedynie wytoczyć proces cywilny. Według obowiązującego prawa z urzędu ścigana jest tylko osoba, która włamie się do cudzego komputera. Jednak i w takich sytuacjach często sprawy są umarzane ze względu na małą szkodliwość społeczną. Pociechą dla dziewczyn dzielących los Magdy jest nowelizacja kodeksu karnego, jaka trafiła już do sejmu.

Podobne artykuły