Obrzucili wiernych owsem

BORUSZYN. Styczniowe Spotkania kolędników-dudziarzy w Połajewie stały się już tradycją. Tradycją staje się również to, że w tydzień po połajewskim kolędowaniu dudziarze odwiedzają sąsiednią boruszyńską parafię. W tym roku koncertowanie w Boruszynie i okolicach przypadło na niedzielę 25 stycznia. 

Uczestnikami drugiej odsłony Spotkań dudziarskich były dwa zespoły grające muzykę ludową o odmiennym charakterze – Kapela Góralska „Zbyrcok” pod kierunkiem Ryszarda Gąski w towarzystwie Mieczysława Śliwińskiego oraz Poznańsko-Połajewska Kapela Dudziarzy Wielkopolskich Romualda Jędraszaka, w skład której weszło czworo muzyków: prowadzący kapelę połajewskich dudziarzy Romuald Jędraszak, Paweł Dukat, Monika Hempe, skrzypaczka z Połajewa rodem i grający na dudach Daniel Rembacz z pobliskiego Młynkowa. 

Muzycy zadbali o prawdziwie świąteczną oprawę dwóch mszy o 11.00 w Tarnówku i o 12.00 na sumie w Boruszynie. Swoje możliwości w bardziej świeckim repertuarze mogli natomiast zaprezentować po mszy podczas krótkiego koncertu. Jak można się domyślić w uwodzeniu publiczności brylowali górale. Wybuchy gromkiego śmiechu wywołały dowcipne życzenia noworoczne na góralską nutę, zwłaszcza, że życząc licznego potomstwa góral kierował swoje słowa zarówno do publiki, jak i do miejscowego proboszcza. 

Wierni zgromadzeni licznie w kościołach zostali też obsypani obficie owsem, na szczęście oczywiście. Do pełni szczęścia brakowało tylko włączania publiki w występy górali. Ci, którzy czekali na tego typu atrakcje, nie zawiedli się. Kilku mieszkańców Boruszyna i okolic zostało wyposażonych w góralskie dzwoneczki zwane zbyrcokami wraz z instrukcją ich użycia. W określonym momencie piosenki tymi zbyrcokami należało po prostu potrząsać, co najpierw czyniono z lekką nieśmiałością, ale dzięki zachętom muzyków już za moment można było poczuć się jak na zakopiańskiej hali pełnej owieczek. Swoim owieczkom wtórował czcigodny pasterz Maksymilian Kamza, zadowolony z kolejnej ciekawej inicjatywy w swojej parafii. 

Po koncercie Kapeli „Zbyrcok” przyszedł czas na prezentacje wielkopolskiego folkloru w wykonaniu dudziarzy Romualda Jędraszaka, prowadzonych przez samego mistrza. Oprócz znanych i mniej znanych melodii ludowych można było posłuchać pięknych tradycyjnych kolęd i wykorzystać moment wspólnego spotkania przy żłóbku, śpiewając wspólnie z dudziarzami. 

Na zakończenie koncertu proboszcz Kamza serdecznie podziękował muzykom za występ a organizatorom za to, że dudziarskie brzmienia mogą co roku rozbrzmiewać we wszystkich kościołach parafialnych w gminie. 

Podobne artykuły