Burmistrz został z urazemi bez podwyżki

ROGOŹNO. Rada miejska Rogoźna debatowała podczas ostatniej sesji w sprawie podniesienia wynagrodzenia o 10% burmistrzowi Bogusławowi Janusowi. Tu przypominamy, że obecnie ojciec miasta i gminy zarabia 5650 zł brutto w podstawie, a do tego odbiera dodatki: funkcyjny, stażowy oraz dodatek specjalny co daje łącznie kwotę około 8930 zł. Po podwyżce miał zarabiać mniej więcej 9830 zł.

Nim jednak rozpoczęto nad tym dyskusję, radny Kazimierz Lis porównał Rogoźno z Obornikami. Według jego wyliczeń Oborniki są znacznie większe, mają więcej mieszkańców, dwa razy większy budżet i zdecydowanie więcej inwestycji oraz związanych z tym problemów. Tymczasem burmistrz Anna Rydzewska zarabia tylko 6000 zł w podstawie, czyli jedynie o 350 zł więcej od kolegi z Rogoźna. 

Gdy pan Kazimierz skończył swą wyliczankę, radna Renata Tomaszewska podejrzewając Janusa o liczne zalety, których on nie chce ujawnić i nieliczne wady, które są jej znane, zaproponowała aby mu nie podnosić wynagrodzenia. Tu wymieniła jego grzechy a naliczyła ich tak wiele, że z braku miejsca na naszych łamach odsyłamy czytelników do okienka telewizyjnego na stronie www.oborniki.com.pl. 

Adwokatem burmistrza Janusa starała się być sekretarz gminy. Czyniła to jednak dość niemrawo, więc sam zainteresowany zaczął szczegółowo, punkt po punkcie odpierać postawione mu zarzuty. Gdy skończył, zapewnił panią Renatę, że wobec jakości jej pracy w szkole miałby jeszcze dłuższą listę grzechów i niedociągnięć. Na koniec zarzucił radnej Tomaszewskiej nienawiść wobec niego i początek kampanii przedwyborczej w obecności kamery i prasy – w tym do niedawna jej własnej. 

Nim opuścił mównicę, zrezygnował z podwyżki, którą zaproponował dla niego radnym przewodniczący Roman Szuberski. Ostatecznie rada poparła to jednogłośnie i burmistrz został bez podwyżki, ale z jeszcze większą niechęcią ku szefowej swej opozycji.

Podobne artykuły