Horror na Szamotulskiej

GMINA OBORNIKI. W minioną środę na drodze szamotulskiej rozgrywały się prawdziwie dantejskie sceny. Zniszczona nawierzchnia drogi byłą przyczyną wielu przykrych i niebezpiecznych zdarzeń. Tylko tych, o których wiemy, mogło być od kilku do nawet kilkunastu. W pozostałych przypadkach kierowcy naprawiali auta na poboczach i klnąc odjeżdżali, nikogo nie powiadamiając. 

Zmierzch i siąpiący deszczyk utrudniały widoczność. W tych okolicznościach każda wyrwa i dziura w jezdni stanowiła nie lada pułapkę. Na drodze można było spotkać kierowców zmieniających uszkodzone koło. W kilku przypadkach zniszczeniu uległo całe zwieszenie. 

Po licznych interwencjach drogowcy ustawili na szosie pulsujące żółto światło, by dawało coś do zrozumienia. Dla wielu i ono było przeszkodą, bo zmuszało go omijania go na wąskiej jezdni. 

W sprawie zniszczonej jezdni interweniował wiceburmistrz Obornik Bogdan Bukowski a komendant policji Wojciech Spychała wysłał do zarządcy, Marka Kmiecika z Wojewódzkiego Zarządu Dróg, stanowcze w treści pismo. W rozmowie z nami, komendant przyznał, że z podobnym problemem spotyka się co roku w okresie zimowej odwilży. O natychmiastowe działanie interweniował też w rejonie dróg w Szamotułach. 

Było warto, bo już następnego dnia przystąpiono do prac naprawczych. Na drodze pojawiała się na ekipa łatająca najgłębsze wyrwy. Niestety wiele z nich pominięto i sytuacja zapewne szybko się powtórzy. Ponadto po odjeździe drogowców pojawiały się kolejne wyrwy w bardzo rozwarstwionym asfalcie. 

Jedynym wyjściem jest kompleksowy remont drogi. Tymczasem dawno zapowiadaną przebudowę w ubiegłym roku znów odsunięto w czasie decyzją sejmiku wojewódzkiego, do której także przyłożył się obornicki radny wojewódzki Tomasz Szrama. 

Może coś ruszy się w tym roku, bo inaczej ilość awarii będzie wciąż się podwajać a i o tragedię na takiej drodze nie trudno. 

Podobne artykuły