Śmierć zamiast porady

ROGOŹNO. Niepełnosprawny Marcin G. źle się poczuł, więc udał się do rogozińskiego ośrodka zdrowia. Siadł przed gabinetem i spokojnie czekał na swą kolej. 

Nagle stan jego zdrowia się pogorszył. Zgłosił to, więc odesłano go do domu, by tam sobie wydobrzał. Marcin wrócił jakoś do mieszkania usiał na krześle i umarł. Ten przypadek wyjaśnił nam, dlaczego rogoźnianie tak bardzo psioczą na swą opiekę medyczną. 

Podobne artykuły