Świąteczna ozdoba dla starostwa

OBORNIKI. 14 grudnia w pałacu Działyńskich w Poznaniu odbyła się uroczysta gala z okazji wręczenia nagrody "Wielkopolska Jakość". Wśród odbierających certyfikat za „dbałość o standardy jakości obsługi klientów oraz kulturę pracy przez kształtowanie systemu wartości i postaw pracowników” był także starosta obornicki. 

Certyfikat został przyznany powiatowi na 2 lata i uprawnia starostwo do wykorzystywania regionalnego znaku towarowego Wielkopolska Jakość w działaniach marketin- gowych, o ile takie działania podejmie. Koszt otrzymania certyfikatu nie przekroczył kwoty 5000 złotych i była to bez wątpienia dobra inwestycja. 

Trzeba to powiedzieć, że podobne certyfikaty kupuje dziś coraz więcej podmiotów i to z bardzo różnych powodów.  Dla jednych ważne jest, by znak Wielkopolska Jakość zdobił ich papier firmowy i wizytówki, bo to dobrze wygląda w biznesie. Dla innych jest to jedyna możliwość na uzyskanie jakiegokolwiek certyfikatu a obecnych czasach bez słowa „certyfikat” firma jest mało wiarygodna. 

Czasem powodem może być zwykły snobizm. Znamy przypadek dwóch garaży w których mieszczą się dwa rywalizujące ze sobą zakłady budowlane. Nagle na jednym z nich pojawiła się tabliczka ze znakiem Wielkopolska Jakość i tak za jedyne 5000 złotych budowlaniec zakasował konkurenta bo klienci zaczęli przychodzić tylko do niego. 

Starostwa powiatowe bardzo rzadko fundują sobie podobne „prestiżowe ozdoby” więc Gustaw Wańkowicz był jedynym starostą, któremu marszałek Woźniak z wiceprezydentem Unii Wielkopolan Przemysławem Smulskim wręczyli wspomniany certyfikat. 

Zapytaliśmy potem sekretarza Piotra Sitka, jaką metodą oceniano starostwo? Odczytał nam z posiadanego dokumentu, że porównywano go do dobrego wzorca i należało uzyskać choć średnią ocen. Najlepiej wypadły – wedle sekretarza  – wydział komunikacji (liczony jedynie na parterze) i wydział oświaty. Zdecydowanie najgorszymi wydziałami starostwa są geodezja i wydział ochrony środowiska. O ile ten ostatni sekretarz tłumaczył czyjąś ciążą, geodezja nie miała się czym bronić. Pozostałe wydziały lokują się tylko nieco poniżej średniej co nie może cieszyć ale tez zbytnio nie martwi. 

Raz jeszcze warto zatem zaznaczyć, że było to dobrze wydane 5000 złotych, bo pomimo licznych porażek i ogólnie bardzo złej opinii o swej działalności i obsłudze klientów, starostwo będzie miało teraz choć tę jedną ozdobę. 

Podobne artykuły