Ortopedia odpływa?

OBORNIKI. Lekiem na problemy finansowe obornickiego szpitala miał być dobrze płatny kontrakt na oddział ortopedii. Jak się okazało, oddziału oraz kontraktu na razie nie ma. Na pytanie – czy będzie – starał się odpowiedzieć sekretarz powiatu Piotr Sitek: prawdę mówiąc nie wiem jak do tematu podchodzić. W szpitalu bywam i wiem,  że NFZ unieważnił kontrakty, bo wnioski były błędne. 29 grudnia będzie druga próba zdobycia kontraktów. Ortopedii nie da się jednak zrobić w tym roku, bo nie ma pomieszczeń i jest problem z komunikacją. Zlecamy architektom program funkcjonalno komunikacyjny, by określili, gdzie mają być oddziały i ile trzeba do szpitala dobudować. 

Po takiej odpowiedzi, ręce opadły. Zanim firma architektoniczna porobi projekty a będą drogie, minie wiele czasu. Nim się coś gdzieś dobuduje jeszcze więcej. Jeśli w tym czasie kontrakt na ortopedię zdobędzie inny szpital powiatowy, szansę Obornik na dodatkowy zarobek spadną do zera. 

Zdaniem ordynatora chirurgii to zupełnie zbędne i przekombinowane. – My nie możemy przemieszczać się przez ortopedię, ale oni mogą przez chirurgię, więc w czym problem? Jeśli ktoś miałby kłopot z komunikacją to my, ale sobie z tym poradzimy. Zniosę dodatkowe utrudnienia, byle by ruszyła ortopedia. Czekanie i odkładanie to najgorszy z pomysłów – przyznał w rozmowie z nami doktor Robert Brdąkała.

Czyżbyśmy więc znów obserwowali ruchy pozorne?

Podobne artykuły