Wesołe Andrzejki w barze Cyrk

ROGOŹNO. Bar Cyrk ma reputację lokalu w którym zawsze „coś ciekawego się dzieje” i chociazby z tego powodu należy do niego wchodzić najlepiej w kasku.  Ostatni weekend listopada to Andrzejki i zabawa. A jak zabawa, to i bar Cyrk. W wieczór andrzejkowy przy stolikach zasiedli rogoźnianie, a także spora grupa gości z Obornik. 

Panowie prosili panie a panie nie odmawiały. Lał się strumieniem alkohol, wędrowały zakąski i grała muzyka. Mimo to było wciąż jakoś trochę drętwo. Wreszcie gdy wieczór zbliżył się już do północy, ktoś coś powiedział, ktoś kogoś popchnął i zaczęła się regularna bitwa z użyciem wszystkiego co tylko wpadło w ręce. 

Panowie tłukli panów, panie tłukły inne panie. Im dłużej to trwało, tym robiło się bardziej koedukacyjnie. Panowie zabrali się za lanie pań, a panie im ochoczo oddawały. Fruwały krzesła i nakrycia stołowe. 

Ktoś stracił przytomność, ktoś inny stracił nawet palce. Jedna z pań, obszerna dość jejmość z solidnie podbitym okiem i krwawiącym nosem, siadła w samych drzwiach  wołając – nikt nie wyjdzie, bo to sprawa honorowa. Obrona honoru obu stron trwała nieco ponad godzinę. 

Wreszcie przybyła policja i bitwę spacyfikowała a nie było to specjalnie trudne, bo niemal wszyscy całkiem opadli z już sił. Andrzejki dobiegły końca. Do pracy zabrali się za to chirurdzy i policjanci. Niektórzy z gości już nie mogą doczekać się sylwestra w barze Cyrk.   

Podobne artykuły