Prowizorium nie wystarczy

OBORNIKI. Mieszkańcy ulicy Andersa nie chcą już dłużej czekać na twardą nawierzchnię swej drogi i wzorem mieszkańców ulicy Jałowcowej w Kowanówku zawiązali stowarzyszenie mające na celu zebrać środki niezbędne do współfinansowania jej przebudowy. 

Poproszono burmistrza Bogdana Bukowskiego by razem z nim przedyskutować szczegóły techniczno organizacyjne tej inwestycji. Pytany o termin realizacji zastrzegł jednak, że nie można o niej w szczegółach mówić przed uchwaleniem budżetu. 

Jak później wiceburmistrz poinformował radnych podczas sesji rady miejskiej – na zebraniu był radny Witold Żółć, by nam przeszkadzać i mącić. Wedle słów Bukowskiego, Żółć starał się przekonać zebranych, że brak budżetu nie stoi na przeszkodzie do rozpoczęcia już teraz procedur projektowych i przetargowych. Żółć miał się upierać iż wystarczy, iż jest prowizorium budżetowe by ogłaszać przetarg. 

Podczas sesji Bogdan Bukowski dziwił się Żółciowi, że ten po tylu latach w radzie wciąż nie rozumie podstaw. Mocno podkreślił, że prowizorium budżetowe, to za mało by zacząć inwestycję a poproszona o wyjaśnienie prawnik urzędu Jolanta Makowska dodała, że obecnie istnieje zaledwie plan prowizorium budżetowego i nie wystarcza on z cała pewnością do podejmowania żadnej inwestycji. 

Bukowski poprosił na koniec media by te sprawę wyjaśniły, bo ludzie mają prawo wiedzieć jaka jest kolejność rzeczy. Mieszkańcy Andersa będą musieli się teraz uzbroić w cierpliwość choć na szczęście nie na długo. Budżet gminy na rok przyszły zostanie niebawem uchwalony i trzeba mieć nadzieję, że ich ulica się w nim znajdzie. Anna Rydzewska nie raz wszak mówiła o tym, że trzeba uszanować inicjatywę społeczną, ilekroć ma ona miejsce, gmina chętnie ją poprze koniecznymi funduszami. 

Podobne artykuły