Niebezpieczne miejsca w gminie

RYCZYWÓŁ. Podczas listopadowej sesji rady gminy w Ryczywole pojawiły się dwie sprawy o podobnej problematyce. Jedna dotyczyła niebezpiecznego miejsca na drodze, z której korzystają mieszkańcy Orłowa. 

Kilkudziesięciu mieszkańców podpisanych pod petycją chce, aby przy drodze 178 – przebiegającej m.in. przez Orłowo – wybudować zatoczkę przystankową. Swoją prośbę argumentują tym, że obecnie korzystający z komunikacji autobusowej wysiadają z autobusu na skarpę głębokiego przydrożnego rowu. Jest to bardzo niebezpieczne, zwłaszcza wieczorem i niejednokrotnie kończy się upadkiem. Z komunikacji autobusowej korzysta spora część mieszkańców wsi, zwłaszcza osoby starsze, dojeżdżając do lekarza czy kościoła. 

Zatoczka byłaby idealnym rozwiązaniem, ale tu ostateczne zdanie ma Wielkopolski Zarząd Dróg Wojewódzkich w Poznaniu, bo niebezpieczny przystanek zlokalizowany jest przy trasie wojewódzkiej. 

Druga sprawa dotyczy petycji mieszkańców osiedla domków jednorodzinnych i osiedla Przyjaźni w Ryczywole. Ci z kolei pragną zainteresować władze gminne problemem przejścia dla pieszych przy skrzyżowaniu ulic Mikołajczyka i Szkolnej. 

Zdaniem sporej rzeszy mieszkańców przejście jest niebezpieczne, zwłaszcza dla dzieci wracających ze szkoły. Znaki drogowe nie są respektowane przez jadących z Czarnkowa do Ryczywołu kierowców. Ze względu na nadmierną prędkość pojazdów dzieci często zmuszone są przebiegać przez pasy, aby zdążyć przed pędzącymi samochodami, co stwarza bardzo niebezpieczne sytuacje. 

Rodzice drżą, czy ich pociechy całe i zdrowe dotrą do domu. Proponują więc inny rodzaj spowolnienia ruchu na tym odcinku drogi, który byłby bardziej skuteczny, np. sygnalizację świetlną, fotoradar, garb lub wysepkę. Ta droga jest drogą powiatową, sprawa będzie musiała więc zostać przedyskutowana na wyższym szczeblu. 

W tej samej petycji pojawia się też problem oznakowania ulic na osiedlu domków jednorodzinnych. Mieszkańcy skarżą się, że z powodu kiepskiego oznakowania, a nawet jego braku dostawcy pozamiejscowi błądzą i chodząc od drzwi do drzwi dopytują się o adres. Tu już pole do popisu będzie miała lokalna władza. 

Podobne artykuły