Fundusz negocjuje, ale lekarze spokojni

OBORNIKI. Narodowy Fundusz Zdrowia nadal nie podpisuje kontraktów ze szpitalami. Na obecnym etapie dopiero je negocjuje. Sprawa dotyczy także szpitala w Obornikach, który nie mając kontraktu nie zarabia. NFZ uspokaja co prawda, że szpital tak jak wszystkie dostanie pieniądze za wykonywane świadczenia,  ale obecna sytuacja nie należy i tak do komfortowych.  

W miniony czwartek odbyło się specjalne spotkanie z dyrektorami szpitali by porozmawiać o kontraktowaniu świadczeń do roku 2011. NFZ uspokaja i zapewnia, że pieniędzy dla szpitali nie zabraknie a nawet w budżecie na rok przyszły ma sporą nadwyżkę. Dyrektorzy szpitali nie tyle obawiają się jednak o finansowanie leczenia co o planowane podwyżki dla lekarzy i pielęgniarek. 

Jak pisaliśmy w poprzednim tygodniu, te ostatnie chciałyby gwarancji od Małgorzaty Ludzkowskiej na choć niewielkie podniesienie ich stawek w szpitalu w Obornikach. W zeszłym roku personel dostawał bowiem tzw. „religowe”, czyli osobną, choć niewielką pulę pieniędzy na ten cel, a na rok przyszły tych pieniędzy już nie będzie. Nieco łatwiej dopłacić będzie można obornickim lekarzom wypłacając im świadczenia „jak za święta” i przeróżne dodatki specjalne. 

W tym kontekście nie udało się nam jeszcze ustalić na jakim poziomie dyrektor Ludzkowska wyznaczy pobory dla swego zastępcy Pawła Kolasińskiego. Nie należy się spodziewać jednak astronomicznej kwoty, ponieważ nierzadko lekarz zarabia w szpitalu więcej od dyrektora a już na pewno od zastępcy. 

Wedle słów Małgorzaty Ludzkowskiej doktor Kolasiński będzie w razie potrzeby jeździł karetką pogotowia, a to już odrębny dodatek do poborów. Tak więc o ile sam szpital nie wie ile dostanie na leczenie, pielęgniarki podejrzewają, że „coś” tam w końcu utargują, to oborniccy lekarze nie muszą się w ogóle martwić o przyszłoroczne płace. 

Podobne artykuły