Dwie ofiary śmiertelne szosy w Ocieszynie

OCIESZYN. W minionym roku śmierć na drogach powiatu obornickiego poniosło aż 10 osób. W tym roku było ich "tylko" osiem. Niestety miniony tydzień spowodował, że do tragicznej statystyki trzeba było dodać kolejne trzy ludzkie istnienia. 

W poniedziałek 8 grudnia około 13.40 na drodze krajowej nr 11, w odległości kilkuset metrów od wiaduktu nad torami kolejowymi w Ocieszynie, 36-letni mieszkaniec Poznania prowadził samochód marki Ford Orion jadąc w kierunku Obornik. Razem z nim jechał inny mieszkaniec Poznania  32-letni mężczyzna. 

Siąpił drobny deszcz, droga była śliska a widoczność ograniczał brak słońca i niewielkie resztki porannej mgły. Z nieustalonych jeszcze przyczyn kierowca zjechał nagle na prawe pobocze i przy znacznej prędkości uderzył w drzewo. Ford niemal natychmiast stanął w płomieniach. 

Przejeżdżający tamtędy kierowcy starali się ugasić pojazd, by wydobyć jadących. W sumie użyto siedmiu gaśnic. Po pewnym czasie przybyli strażacy. 

Działanie służb ratunkowych polegało już tylko na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia i  dogaszeniu palącego się samochodu. Ewakuowano kierowcę i pasażera. Niestety, po ich wyciągnięciu lekarz stwierdził zgon. 

Choć trudno orzec, czy w tym konkretnym przypadku miało to jakieś znaczenia, to żaden z nich nie miał zapiętych pasów bezpieczeństwa. 

Policjanci z Obornik wciąż prowadzą postępowanie, zmierzające do ustalenia wszelkich przyczyn, bo skutek jest niestety już znany. 

Podobne artykuły