Ponad 11 milionów za obornicki PEC?

OBORNIKI. Firma konsultingowa F5 zakończyła negocjacje w sprawie najkorzystniejszej sprzedaży udziałów w obornickiej spółce ciepłowniczej. Na zakończenie przedstawiła radzie miejskiej drogę i wyniki ostatecznych negocjacji z najlepszym z kandydatów do kupna – firmie energetycznej Enea.

Kupujący zaproponował gminie za 87,99% udziałów kwotę 11 628 tys. złotych a związki zawodowe wynegocjowały sobie pakiet socjalny. ?Są to bardzo dobre warunki, bo wystarczy przypomnieć dywagacje lokalnych specjalistów przed sprzedażą, które w optymistycznym wariancie zakładały kwotę sprzedaży na poziomie 5 do 8 milionów złotych.

Enea nie tylko zasili budżet gminy pokaźną kwotą, ale zainwestuje także w PEC. Zobowiązała się wydać na poprawę warunków technologicznych kwotę 1,5 miliona złotych a w ciągu kolejnych pięciu lat aż 3 miliony z przeznaczeniem na inwestycje.

Wszyscy na tym powinny zyskać. Mieszkańcy Obornik mogą liczyć na poważne inwestycje, głównie drogowe, bo na takie przeznaczenie pieniędzy z prywatyzacji PEC władze gminy wskazały na samym początku realizacji tego planu.

Pracownicy PEC będą generalnie tak traktowani, jak pracownicy energetyki a ponadto prócz pakietu socjalnego otrzymają po 15% akcji prywatyzowanej spółki. Co to dokładniej oznacza?  Ci z najdłuższym stażem mogą liczyć nawet na około 50 tysięcy złotych a ich akcje obowiązkowo odkupi ENEA. Zyska też sama ENEA, która debiutuje na rynku ciepłowniczym. Miało to wpływ na determinację jej szefów w drodze po akcje obornickiego PEC-u.

Przewodniczący gminnej komisji Bogdan Bukowski przypomniał, że jest bardzo zadowolony w wyniku ekonomicznego oraz szansy na niespotykaną dotąd skalę inwestycji gminnych, które można będzie wykonać dzięki potężnemu zastrzykowi pieniędzy. Bardzo dobrą opinię negocjatorom wystawił Witold Żółć, który z ramienia rady współpracował z firmą F5.

Oborniczanie będą mieć zagwarantowane ciepło i co ważne uzyskiwane w sposób maksymalnie ekologiczny. Rada miejska poparła sprzedaż a jedynym, który miał jakieś wątpliwości był Marek Lemański. Teraz pozostało już tylko podpisanie umowy prywatyzacyjnej.

Podobne artykuły