Bój o szkołę w Lipie

LIPA. Do szkoły w Lipie uczęszcza zaledwie 60 uczniów a ponadto dziesięcioro dzieci chodzi tam do przedszkola. Placówka ma ponad 100-letnią tradycję, wiele dokona a ponadto jej dyrektor, znaczna część nauczycieli a także większość mieszkańców wsi nie chce nawet myśleć o likwidacji szkoły. 

W pełni solidaryzuje się z nimi sołtys wsi. Pani Agnieszka uważa, że wieś się rozwija i będzie tam szkoła potrzebna. – Wiele osób z dużych miast się buduje w Lipie i ma albo mieć będzie dzieci. Na nasze pytanie, czy będą te osoby wolały „małą wiejską szkółkę” od nowoczesnego obiektu w Ryczywole  odpowiedziała, że jej zdaniem wybiorą Lipę, bo dzieci są tam lepiej dopilnowane, gdy jest ich siedmioro czy ośmioro w klasie.  Zupełnie nie zgadza się z tym wszechpotężna ekonomia.

Z nią z kolei musi się godzić wójt Jerzy Gacek. W rozmowie z nami przyznał: dziś to nie dobry moment na likwidację szkoły. Rok przyszły byłby znacznie lepszy, gdyż znany będzie plan minister Hal. Wtedy dzieci przedszkolne i tak trzeba będzie przewieźć do Ludom a one już potem stamtąd nie wrócą.  Gacek przyznał, że nie byłoby źle przenieść na początek klasy od 4 do 6 do Ludom, a klasy 1 do 3 niechby jeszcze pozostały w Lipie. Tak mu przynajmniej dyktuje serce, choć rozum podpowiada, że generalnie powinny być w gminie tylko dwie podstawówki i jedno gimnazjum. Jak będzie, zdecyduje jednak demokratycznie rada gminy. 

Sprawą ewentualnej likwidacji placówki zajęła się już komisja kultury i spraw społecznych, która pod przewodnictwem Roberta Zimnego podsumowała cykl spotkań dotyczących szkoły w Lipie i wyraziła opinię pozytywną w sprawie jej likwidacji. Opinia ta stała się powodem wniosku rady rodziców ze szkoły w Lipie, by natychmiast odwołać przewodniczącego komisji. Jej członkowie nie znaleźli jednak ku temu  żadnych  powodów i Robert Zimny nadal przewodniczy. 

Komisja podtrzymała też swą opinię o potrzebie zmian w układzie oświaty. To raczej oznacza likwidację szkoły w Lipie. Będzie to w przyszłości przedmiotem uchwały rady gminy, a my tymczasem  zapytaliśmy wójta, że gdyby tak się stało, to czy wielkość szkoły w Ludomach wystarczy, by pomieścić również dzieci z Lipy? – W zupełności wystarczy i wszystkich pomieści. By poprawić bazę, poleciłem wynieść z Ludom filię gminnej biblioteki i będzie dodatkowe pomieszczenie. Wobec takich opinii, planów i czynów szkoła w Lipie najprawdopodobniej niebawem ulegnie likwidacji a w najlepszym wypadku znacznej redukcji klas. W chwili obecnej musiałby wyrazić na to zgodę także wojewódzki kurator oświaty. Od przyszłego roku mają o takich sprawach decydować tylko lokalne samorządy.  

Dowiedzieliśmy się że likwidacja szkoły w Lipie nie wpłynie na znaczne oszczędności w budżecie gminy a ponadto gmach szkoły jest solidny i nie wymaga jeszcze pilnych remontów. – Jeśliby już szkoła została zlikwidowana, to chyba pójdzie „pod młotek”, bo co z nią zrobić innego? – zastanawiał się na koniec rozmowy z nami wójt Jerzy Gacek. 

Podobne artykuły