Burzliwie o porządkach w Objezierzu

OBJEZIERZE. We wtorkowy wieczór zebrali się w sali wiejskiego domu kultury mieszkańcy Objezierza, aby omówić plany finansowe wsi na rok następny. Zebrani jednak nie mogli zająć się planem, dopóki spora cześć pijanych mężczyzn nie opuściła sali. Na wezwanie obecnego na zebraniu burmistrza Bukowskiego by pijani opuścili salę, wyszło pierwszych ośmiu mieszkańców Objezierza. Pozostało jeszcze kilku podchmielonych, ale nie na tyle, by nie można było rozmawiać. Tych wiceburmistrz co raz to uciszał i zebranie trwało. 

Wieś ma budżet w wysokości 13 tysięcy złotych, zdaniem Bogdana Bukowskiego, nierzadko źle wydawanych. Na samo sprzątanie rozdysponowano 2 000 złotych a drugie tyle zostałoby zapewne wydane, gdyby nie wstrzymanie i weryfikacja rachunków przez urząd miejski. Jak wyjaśniał wiceburmistrz – sołtys opłaca znajomych i rodzinę za porządkowanie wsi. Zleca córce sprzątnie jedynego we wsi przystanku, płacąc jej ponad 400 złotych.  Tak być nie powinno, twierdził Bogdan Bukowski i jako przykład stawiał sołtys Kowanówka, która namówiła młodzie do  sprzątania aż pięciu przystanków a w zamian za to organizuje im dyskoteki i kupuje sprzęt sportowy. Innym przykładem była Dąbrówka Leśna, gdzie sołtys siłami dzieci młodzieży wysprzątała teren a w zamian dzieci pojechały na wycieczkę. 

Na pytanie z sali, kto ma sprzątać, jeżeli nie córka sołtysa, Burmistrz wyjaśnił, że we wsi są zatrudnione przez gminę osoby do zadań techniczno – porządkowych w oświacie oraz ośrodku zdrowia i to one powinny pomagać w porządkach, bo na przykład latem palacz nie wiele ma pracy.

Przy okazji tematu porządków oberwało się Agencji Własności Rolnej, która ma we wsi liczne tereny i nie bardzo o nie chce dbać. 

– Agencja nie dba, bo nie Agencja je zaśmieca, ale mieszkańcy – wyjaśnił Ryszard Ciszak. Mieszkańcy wsi chcieliby utworzenia w Objezierzu placu zabaw dla dzieci. – Na ziemi Agencji się nie da – wtrącił sołtys Władysław Winkiel. – Są jednak tereny gminne, na przykład przy sali sportowej i jeśli chcecie, tam można urządzić plac zabaw – zaproponował wiceburmistrz. Wspomniał też o planie budowy chodnika pomiędzy stadionem a halą. Jego słów o planach słuchały głównie panie, panowie w tym czasie chętniej pokrzykiwali. 

Czy was coś opętało? – pytał ich jeden z mieszkańców Objezierza. – Czy was ktoś napoił piwem i nastawił? – pytał wiceburmistrz. Trzeba przyznać, że zaskakiwała tego wieczoru dziwna „nieporadność” Ryszarda Ciszaka. Były przewodniczący rady miejskiej, doświadczony w prowadzeniu zebrań, najwyraźniej nie radził sobie z porządkiem podczas zebrania we własnej wsi a po każdym jego wystąpieniu zebrani na sali mężczyźni bili mu gromkie brawa, choć niejednokrotnie zupełnie bez sensu. 

Wreszcie zebranie dobrnęło końca. Jeszcze tylko panie wyprowadziły z sali tęgiego mężczyznę, który nie mógł się już utrzymać samodzielnie na nogach. Fragmenty tego wyjątkowego zebrania można obejrzeć w okienku TV na stronie www.oborniki.com.pl.

Podobne artykuły