Oczy obornickich kamer

OBORNIKI. Monitoring centrum Obornik działa już od niemal miesiąca. Każda sekunda życia miasta jest nagrywana na potężny dysk twardy o pojemności półtora terabajtów (1 terabaj= tysiąc gigabajtów). – Jest to ogromny materiał do przeanalizowania, ale jesteśmy do tego dobrze przygotowani, zapewnił nas komendant powiatowy policji Wojciech Spychała.  Przy okazji kmendant ostrzegł, że osoby, które popełniły wykroczenie tam, gdzie istnieje zasięg monitoringu, muszą się liczyć z rychłym wezwaniem do komendy. Jeżeli jeszcze go nie otrzymały, to jest to tylko kwestią czasu.  

Zakres widzenia kamer ciągle się powiększa, poinformował nas burmistrz Bogdan Bukowski. Niebawem zostaną włączone kolejne kamery. Jedna z nich umieszona na skrzyżowaniu ulic Czarnkowskiej i Szymańskiego obejmie swym zasięgiem znaczny obszar tamtego rejonu – od Obrzyckiej po Czarnkowską i Krótką. Druga znajdzie się na budynku komendy policji a jej zadaniem będzie obserwacja ulicy Chłopskiej aż niemal pod śluzę oraz ulicy Piłsudskiego wraz ze znajdującym się tam parkiem włącznie. 

Jak zdołaliśmy się dowiedzieć od osób stale monitorujących miasto, od początku działania kamer zatrzymano kilkunastu nietrzeźwych kierowców kupujących alkohol i nierzadko go zaraz konsumujących. Przykładem może być rowerzysta, który kupił butelkę „czegoś” w jednym ze sklepów monopolowych a następnie od razu po wyjściu ją opróżnił, by potem wsiąść na rower i ruszyć w dalszą drogę. Zatrzymany tłumaczył, że nie sądził, iż ktoś to zauważy. Mylił się, tak jak kilkudziesięciu kierowców parkujących niewłaściwie swe auta na Piłsudskiego czy Rynku, a sądzących, że się jakoś uda. 

Za popełnione wykroczenie odpowie też kilkadziesiąt osób sfilmowanych podczas spożywania alkoholu w miejscach publicznych.  Kierowcy przejeżdżający na czerwonym świetle skrzyżowanie ulic 11 Listopada z Lipową ze zrozumiałych względów są nie zatrzymywani w bardzo ruchliwym, ale w bardziej w dogodnym miejscu – wyjaśniał nam szef prewencji obornickiej policji Arkadiusz Bukowski. Jeżeli nie zostali zatrzymani tego samego dnia, wzywani są w innym terminie i karani na podstawie zdjęć z monitoringu.  Na tej samej podstawie odpowie wandal niszczący tablicę z nazwą ulicy, sfilmowany podczas siłowania się z nią na ulicy Piłsudskiego. 

– Od początku włączenia monitoringu nie odnotowano w zasięgu kamer żadnych przestępstw, poinformował nas komendant straży miejskiej Andrzej Cierzyński. Przez cały czas kontrolowane są też wszystkie grupy młodzieży znajdujące się w centrum miasta. Powtarzając słowa komendanta policji – osoby, które popełniły jakieś wykroczenie tam, gdzie istnieje zasięg monitoringu, muszą się liczyć z rychłym wezwaniem do komendy. Wiceburmistrz Obornik Bogdan Bukowski powiedział nam – wydaliśmy na monitoring Obornik znaczą kwotę. Dziś już wiem, że było warto, bo ład i bezpieczeństwo obywateli jest tego warte. 

Podobne artykuły