Impreza z kobietą w tle

OBORNIKI. Niedawno relacjonowaliśmy interesująca imprezę z kobietą w tytule, a  przygotowaną przez małe grono wielkich  entuzjastów w domu wiejskim w Maniewie.  Pokaz zmieniającej się mody na przestrzeni wieków połączony z pokazem fryzur był bardzo ciekawym projektem, przygotowywanym przez trzy ponad miesiące. Ten sam pokaz można było obejrzeć raz jeszcze w minioną sobotę w sali Obornickiego Ośrodka Kultury. 

W nastrojowym anturażu modelki z Maniewa i Obornik a także dwaj modele prezentowali kreacje przygotowane specjalnie na tę okazję. Ich autorem jest Przemysław Wyrembek.  

Niegdyś absolwent obornickiej dwójki, po niej technikum odzieżowego w Poznaniu. Tam ”Małą Pętelką” nagrodzono jego pracę dyplomową. Po szkole praktykując u renomowanych krawców zdobywał własne doświadczenie w kroju i szyciu miarowym. Mając już, pomimo młodego wieku, ustaloną miarkę ukończył studia licencjackie na wydziale fizyki UAM pisząc tam pracę dyplomową na temat zastosowania praw fizycznych w przemyśle odzieżowym. Wciąż jego pasją jest jednak krawiectwo. Szyje używając techniki starych mistrzów. Wie o nich niemal wszystko, choć nadal zgłębia ich tajemnice. Do dawnych technik wprowadza nowoczesne materiały, takie jak plastik i metal. 

Współpracowała z nim Anna Mainert – Barnaś, która zaczynała pracę zawodową, jako fryzjerka w standardowym zakładzie usługowym. Bardzo szybko przestało to jej jednak wystarczać. Uczyła się więc na własną rękę stylizacji i fryzjerstwa na wszelkich możliwych szkoleniach i kursach. Mapa jej szkoły rozciąga się pomiędzy Budapesztem a Londynem. Inwestowała w to pieniądze, które już zarobiła a także te, których dopiero się spodziewała. 15 lat temu wybudowała i stworzyła od podstaw własny nowoczesny zakład. Nawiązała współpracę z najlepszymi firmami. Do dziś trzyma w albumie pierwsze banknoty, które zarobiła już u siebie. Potem były sukcesy, pokazy, popisy, nagrody i dyplomy. Od dawna sam biznes już jej nie wystarcza. Wciąż „czegoś” poszukuje.

Tę dwójkę uzupełniła Janina Borucka, sołtys wsi Maniewo a przy tym osoba pełna inicjatywy i chęci do działania. To ona namówiła dziewczyny z Maniewa do wystąpienia w roli modelek prezentujących ubiory przygotowane przez Przemysława Wyrembka. Nie tylko szył on kreacje, ale i wyreżyserował całe przedstawienie.   

Nie będziemy opisywali tu samej imprezy, bo była bardzo podobna do maniewskiej a opisanej tu w zeszłym tygodniu. Dla nas najważniejsze były same dziewczyny. Na co dzień chodzące w dżinsach i sportowych butach, spieszące się do szkoły lub pracy. Tego, jak i poprzedniego wieczoru, niczym motyle w fazie imago, wdzięcznie prezentujące na wybiegu stroje. Tu trzeba wyraźnie powiedzieć, że ani odrobinę gorzej od profesjonalnych modelek. 

Nic nie przychodzi oczywiście  samo. Byliśmy swego czasu obecni na próbie. Dziewczyny naprawdę ciężko pracowały by potem z wielką gracja i swobodą osoby pewnej swego ciała wyjść na wybieg. Było warto, bo prezentacja wypadła doskonale. Jej kolejne fragmenty można będzie obejrzeć na www.oborniki.com.pl. Po poprzedniej prezentacji Janina Borucka powiedziała nam, że nie ma różnicy w pojęciu pomiędzy dziewczynami z miasta a ze wsi, o ile one same nie chcą tej różnicy widzieć. Modelki z Maniewa jej najwyraźniej nie widziały.

Podobne artykuły