Kpina z generała?

OBORNIKI. Jest w Obornikach osiedle generałów a na nim uliczka nosząca nazwisko gen. Romana Józefa Abrahama. Głoszą to dwie tablice, w tym niestety jedna z poważnym błędem.  

Generał brygady Wojska Polskiego Roman Abraham walczył z bolszewicką nawałą w obronie Lwowa, wspierał też Korfantego na Śląsku. Powierzono mu dowodzenie 26 Pułkiem Ułanów w Baranowiczach. Organizował dostawy broni i amunicji powstańcom w Krakowie i Poznaniu. Był dowódcą Brygady Kawalerii "Bydgoszcz", a od 3 kwietnia 1937 r. – Wielkopolskiej Brygady Kawalerii w Poznaniu. Był posłem na Sejm III Kadencji. W wojnie obronnej 1939 r. dowodził Wielkopolską Brygadą Kawalerii w składzie Armii "Poznań" gen. Tadeusza Kutrzeby. Generał R. Abraham był jedynym dowódcą związku taktycznego kawalerii, która na całym szlaku bojowym w kampanii wrześniowej nie poniosła ani jednej porażki, nie przegrała ani jednej bitwy. Stanął w obronie Warszawy. Ciężko ranny został umieszczony w Szpitalu Ujazdowskim, gdzie 15 października został aresztowany przez Niemców. Był więziony w poznańskiej Cytadeli, a następnie przebywał w niemieckich oflagach. W 1950 r., na skutek zastraszania przez Urząd Bezpieczeństwa, przeszedł na emeryturę. 

Jego bezprzykładne poświęcenie się ojczyźnie uczczono nazwaniem jego imieniem jednej z obornickich ulic. Trudno tu jednak zrozumieć, dlaczego ci, którzy się tym zajęli nie pofatygowali się, aby sprawdzić prawidłową pisownię nazwiska bohatera. Na jednym końcu ulicy wisi tablica z nazwiskiem „Gen Roman Abraham”, a na drugim końcu „Gen Roman Abracham” pisane błędnie przez „ch”. Im szybciej PGKiM wymieni tę tablicę tym prędzej zetrze swą hańbę – pisaną z resztą przez samo „h”. 

Podobne artykuły