Kasa na ugorze

BĄBLIN. Pani Kamila z Bąblina od pięciu lat systematycznie oszukuje agencję rolną a za jej pośrednictwem całą Unię Europejską. Pani Kamila jest posiadaczką nieco ponad 10 hektarów gruntu. Wedle jej zeznań, każdy hektar doskonale plonuje. Prawda jest jednak taka, że wspomniany grunt jest zapuszczonym ugorem, na którym rosną jedynie lichutkie sosenki samosiejki. Pani Kamila niedawno wykarczowała połowę pola, tak jakby chciała coś tam uprawiać,. Jednak szybko zrezygnowała i po raz piąty sięgnęła po unijne dopłaty bezpośrednie do gruntów uprawnych. Rolnicy otrzymujący dopłaty unijne są czasem kontrolowani. 

Pani Kamila wyliczyła sobie, że szansa na taką kontrolę jej pola jest niewielka a zarobek na dopłatach spory. – Nawet gdyby trafili do mnie kontrolerzy, – chwaliła się sąsiadce – to przecież są ludźmi a ja mam za co ich kupić. Pomysłu pani Kamili nikomu nie polecamy, bo czasem można trafić na nieprzekupnego inspektora i kłopotów będzie więcej niż wykazywanych dotąd plonów. 

Podobne artykuły